Archiwum dla Wrzesień, 2012

Antygrawitacja

Posted: Wrzesień 24, 2012 in Nauka alternatywna
Tagi: , , , ,

Antygrawitacja – historia i realia

Dysponuję obszernymi materiałami odtajnionymi zarówno w USA i Rosji. Dariusz Nowak otrzymuje podziękowanie od komitetu wyborczego J. Kerry za ujawnienie kilkudziesięciu patentów z zakresu elektrograwitacji. Od Busha otrzymuje podziękowanie i zaproszenie do dalszej współpracy! Już za 5-mcy nowy prezydent USA w przemowie do narodu w lutym 2005r., ujawni skrywane od 80 lat technologiczne sekrety elektro- i antygrawitacji. W ciągu zaledwie 5 lat ropa, drogi, samochody, koleje, wszelkiego typu elektrownie, linie energetyczne przestaną być potrzebne!

(Bush miał taki zamiar, ale niestety nie został zrealizowany. Sprawa jest o tyle ważna, że w/g przewidywań DO TEGO DOJŚĆ MUSI!!! To jest tylko kwestia czasu.) Prezydent Bush jednak ujawniając program lotu na Marsa, związany z oficjalnym opublikowaniem w lutym br. stworzenia przez Lawrence Livermore Labs. tzw. pierwiastka 115 (Unu Unu Pentium), ma być następnym etapem w rozwoju wiedzy na temat antygrawitacji. Zaledwie 1 gram tego pierwiastka wytworzy siłę napędową równoważną sile ciągu 5 rakiet Saturn V lub promów kosmicznych! (i to w sposób niewyczerpywalny!) Ten zupełnie nowy typ pojazdu do podróży międzyplanetarnych będzie zaprezentowany przez USAF (Strategiczne Siły Powietrzne USA) w 2008r. a oblatany w kosmosie w 2014r. Jednak narastający błyskawicznie światowy kryzys ekonomiczny min. za sprawą gwałtownie rosnących cen ropy, spowoduje również konieczność przyspieszenia ujawnienia dotychczasowych osiągnięć i prac takich ludzi jak: Thomas Townsend Brown (USA) który po odkryciu przez siebie i prof. Biefelda efektu elektrograwitacji w 1922r. samotnie pracował do 1952r. nad tym zjawiskiem, kiedy to USAF przejął wszelkie prace, i dopiero 1,5 r. temu rząd USA zezwolił rodzinie TT Browna na publikacje pewnych faktów, patentów i osiągnięć.

Osiągnięcia w grawitacji

Prof. Walther Gerlach ( Niemcy) który doprowadził do skonstruowania tzw. latających talerzy w 1943r. osiągających wówczas prędkości 4500- 5000 km/H!!! (oraz laserów/maserów) na podstawie tzw. eksperymentu Gerlacha- Sterna z 1921r., który potwierdził istnienie spinu elektronu, jako źródła energii. Victor Schauberger – austriacki leśnik, samodzielny naukowiec którego patent ma samoczynne przyspieszenie przepływu wody jeszcze z roku 1933, doprowadziły nast. w 1940r. do budowy najpierw modeli, a w 1945r. 20m obiektów napędzanych energią z niekończącego się naprzemian rozpadu i łączenia cząstek wody lub powietrza.(vide EKIP) Akademik Kozyriew (Rosja) który jako pierwszy wyliczył w 1965 że potencjalna ilość energii zawarta zaledwie w 1/4 dm3 próżni wystarczy do zagotowania w zaledwie ułamku sekundy wszystkich oceanów na kuli ziemskiej (ujawniono w Rosji 2 lata temu!)

Następstwa

W związku z powyższym dokona się błyskawicznie nowa rewolucja technologiczno- ekonomiczna, która jest już niezbędna do zapobieżenia kryzysom: ekologicznym i ekonomicznym, a także społeczno- politycznym. Potwierdzenie tego faktu można odnaleźć w ujawnionym posiedzeniu z listopada 2000r. specjalnej komisji Senatu USA do spraw energii i środowiska. Uważano już wtedy że lata 2003- 2005 będą ostatnimi w których te sekrety należy ujawnić w związku z narastającymi problemami ekonomicznymi i ekologicznymi. Potwierdzono również, że te technologie są już wykorzystywane z sukcesem od lat min. przez lotnictwo strategiczne USA przynajmniej w 2 typach samolotów:

bombowcu i supertajnym samolocie rozpoznawczym osiągającym pułap lotu ponad 100km i prędkości 10M (ten 2 fakt ujawniony został przez byłego już głównodowodzącego rosyjską obroną przeciwlotniczą!).Również ZSRR/Rosja próbowały je stosować w nieudanym dawnym radzieckim projekcie samolotu EKIP (ek- ologia i p- rogress) z 1983r. bazującym na niemieckim projekcie wg koncepcji V. Schaubergera- oblatanym w lutym 1945 i zbudowanym na terenie obecnych zakładów PZL- Hydral we Wrocławiu- temat odtajniony 4 lata temu za zgodą Prez. Putina.

Chronologia elektro- i antygrawitacji

1901 USA: Nicola Tesla po raz pierwszy formułuje ostrzeżenie przed stosowaniem paliw kopalnych na powszechna skalę, gdyż doprowadzi to do kryzysu ekologicznego na Ziemi, nawołuje do wykorzystania powszechnej „wolnej energii” za pomocą metod elektrotechnicznych.

1921 USA: odkrycie efektu Biefelda- Browna, możliwości odkształcenia pola grawitacyjnego Ziemi przez przyłożenie do kondensatora wielkiego napięcia prądu elektrycznego. NIEMCY: eksperyment Sterna- Gerlacha potwierdzający istnienie spinu elektronu, otrzymanie skoncentrowanych wiązek światła z atomu srebra (pierwszy laser), następnie wykorzystanie tych efektów do napędu lotniczego oraz przy budowie bomby neutronowej wzbudzanej laserem (w latach 33- 45).

AUSTRIA:

Victor Schauberger w latach 1921- 1929 formułuje swoje teorie związane z energią zawartą w wirach wodnych i powietrznych.

1928 Wielka Brytania: udzielenie Thomasowi T.Brownowi patentu nr GB 300,311 na metodę wytwarzania siły lub ruchu z zakresu elektrograwitacji.

1933 NIEMCY:

– wydalenie Otto Sterna do USA (gdzie za swoje prace nad podstawami laserów otrzymał później Nobla w 1943r.)

… Rozpoczęcie prac nad napędem dysków wg koncepcji Walthera Gerlacha

1934 NIEMCY:

– Victor Schauberger spotyka się z Adolfem Hitlerem i przedstawia kompleksowy plan uniezależnienia Rzeszy od dotychczasowych paliw, oraz stworzenia całkowicie nowej generacji pojazdów latających, na bazie własnej koncepcji „lewitacji” diamagnetycznej.

1939 NIEMCY:

– dalekie zaawansowanie prac nad napędem typu „Dzwon”( Die Glocke) wg koncepcji W.Gerlacha

1940 NIEMCY:

– osobista zgoda Hitlera dla V. Schaubergera na skonstruowanie modeli dysków wg jego koncepcji opartej na implozji, a następnie oblot w 1941 roku tzw. Repulsine typ A pierwszego w historii obiektu używającego energii nieskończonego wiru powietrza (antygrawitacji).

1941 NIEMCY:

– spisek naukowców pracujących nad napędem „Dzwon” i zaprzestanie prac nad koncepcją Schaubergera.

1943 NIEMCY:

– oblot dysków tzw. serii Vril, Haunebu używających „twardą” antygrawitację (ze wzgl. na silne promieniowanie jonizacyjne) tzn. opartą na rozszczepianiu soli metali ciężkich: rtęci i uranu

– rozpoczęcie prac budowlanych przy kompleksie „Riese”(Rzeczka)w Górach Sowich, pierwszej fabryki „latających talerzy”.

– w obozie koncentracyjnym Dachau w ramach przygotowań do lotówwysokościowych i kosmicznych, do badań zostaje użytych ok. 300 więźniów.

– powstaje pierwszy oddział lotników- kosmonautów do celów pilotażu rakiet międzykontynentalnych A9/10 oraz samolotów wysokiego pułapu (latających talerzy) pod dowództwem Otto Skorzennego.

– pierwsze loty wysokościowe na pułapach ok. 30 km, „skoki” w przestrzeń kosmiczną na pułapy ponad 100km, przeloty dysków nad USA. (podstawa- mat. STASI)

1944 NIEMCY:

– odwołanie V.Schaubergera wraz z synem Waltherem z frontu wschodniego ze wzgl. na:

– postępujący brak paliw w Rzeszy

– trudności w opanowaniu promieniowania w dyskach Vril, Haunebu i rozkaz szybkiego skonstruowania dysków opartych o „miękką” antygrawitację (opartą o rozszczepienie wody lub powietrza na zasadzie samoistnej- implozji materii)

– oblot modelu tzw. Repulsine typ B, zaawansowanej wersji dysku antygrawitacyjnego opartej o wir wodny.

1945 NIEMCY:

– 19 luty, 3 dni po zamknięciu pierścienia okrążenia wokół Wrocławia przez Armię Czerwoną, następuje oblot pełnowymiarowego dysku Schaubergera, z terenu przyległego do obecnych zakładów PZL”Hydral”. Osiągnięto pułap 12 km i Vmax =2000 km/h

– 24 luty :Adolf Hitler zaczyna ujawniać istnienie nowej „Wunderwaffe” (Cudownej Broni) mającej ocalić Niemcy.

– marzec: eksplozja większa niż tysiące słońc w rejonie Ohrdurf (Turyngia) (śledztwo STASI w tej sprawie w 1961r.)

– kwiecień: przebazowanie istniejących dysków Vril na Antarktydę na teren ostatniego bastionu faszyzmu- Nowej Szwabii, dokończenie prac nad ich uzbrajaniem w laser.

– sierpień: w ruinach obecnych zakładów „Hydral” d. BMW zostają odnalezione modele dysków, resztki zniszczonego dużego miedzianego obiektu, skrzynie z dokumentacją techniczną a następnie wywiezione do Moskwy .

1947 Antarktyda: pierwsze w historii użycie lasera z pokładu aparatów dyskoidalnych przeciwko flocie wojennej USA,(uszkodzenie USS Brownson) co spowodowało bezwładną ucieczkę tej floty z rejonu Antarktydy.

1949 Wielka Brytania: uczeń technikum elektrotechnicznego John Searl odkrywa że odpowiednio ustawione po obwodzie magnesy samoistnie wprawiają się w ruch, tzw. SEG – generator efektu Searla.

1952 USA: TT Brown prezentuje po 30 latach samodzielnych prac naukowo- doswiadczalnych dyski działające w oparciu o elektrograwitację, natychmiastowe utajnienie tych badań na najwyższy poziom, przekraczający o 2 stopnie tajności projekt Manhattan.

1953 USA: rozpoczęcie przez 5 znanych koncernów lotniczych budowy dysku elektrograwitacyjnego o Vmax = 3M w oparciu o koncepcje TT Browna

1955 Wielka Brytania: J. Searl konstruuje z pomocnikiem kilkumetrowe latające dyski w oparciu o samodzielnie odkryty efekt.

1956 USA: znaczne zaawansowanie prac nad dyskiem wg koncepcji TT Browna, udzielenie kilkudziesięciu ściśle tajnych patentów z tym związanych.

1958 USA:zaproszenie V.Schaubergera przez „prywatną firmę”(CIA?) w celu porównania jego koncepcji z koncepcjami TT Browna.

Austria:śmierć V.Schaubergera 5 dni po powrocie z USA

ZSRR: oficer GRU znajduje w prasie amerykańskiej informację o śmierci i odkryciach Schaubergera, przypomina sobie o dokumentacji z jego nazwiskiem oraz modelach znalezionych we Wrocławiu. Prace ewaluacyjne nad nimi trwają 2 lata.

USA: obloty dyskoidalnych samolotów odrzutowych o średnicach 20- 60m jako kontynuacja niemieckiego programu RFZ, osiągnięto Vmax=3M i pułapy ok.100 km, program zarzucony został w 1967r. z uwagi na osiągnięcia w zakresie elektrograwitacji.

1960 ZSRR: zostaje rozpoczęty największy w historii ludzkości program badań naukowych nad antygrawitacją, przewyższający nakładami wszelkie programy badawczo- naukowe z zakresu dziedzin jądrowej i rakietowej, biorą w nim udział setki instytutów i tysiące najlepszych naukowców.

USA: zostaje tu zainicjowany podobny program badawczy, o którym do dzisiaj praktycznie nic nie wiadomo, poza faktem wydania sumy ok. 1000 miliardów (biliona) USD .

17.08.1960:oblot pilotowanego dysku o napędzie elektrograwitacyjnym, po udzieleniu dzień wcześniej patentu nr 2,949,550 TT Brownowi na taki aparat.

1961 NRD: śledztwo STASI w sprawie błysku wiekszego niz 1000 słońc w rejonie Ohrdurf (Turyngia) w marcu 1945r.

1965 ZSRR: posiedzenie specjalne Prezydium KPZR (ścisłego kierownictwa partii) na którym delegacja naukowców przedstawia pierwsze osiągnięcia z zakresu prac nad antygrawitacją. Przedstawienie koncepcji zakładającej istnienie jednej siły sprawczej we wszechświecie, napędzającej wszelkie zjawiska zarówno w makro- jak i mikroskali. Ze względu na podważenie obowiązującej wówczas idei materializmu dialektycznego jako przewodniej siły, i zasugerowanie możliwości istnienia Boga, Prezydium KPZR nakazuje maxymalnie utajnić wszelkie badania i na bieżąco informować o ich postępie.

1968 ZSRR: MiG 21bis otrzymuje (jako pierwsze praktyczne zastosowanie badań nad wirami) sprężarkę której zadaniem jest zwiększenie siły nośnej przy krytycznych kątach natarcia, poprzez zdmuch warstwy przyściennej w celu uzyskania laminarnego opływu powietrza.

1977 USA: prawdopodobny rok oblotu dysku antygrawitacyjnego wg koncepcji takiej jak Repulsine B Schaubergera. Najprawdopodobniej w tym samym roku – 2 lata przed śmiercią prof. Gerlach ujawnił nowym sojusznikom sposób na opanowanie plazmy rtęciowej, zastosowany w czasie wojny w konstrukcjach typu „Haunebu” aby nie poszło to w zapomnienie. Program ewaluacyjny trwa 5 lat (również nad związanymi z tym laserami dużej mocy).

1980 ZSRR: rozpoczęcie prac nad dyskiem EKIP (Ekologia i Progress- ekologia i postęp) w zakładach lotniczych w Saratowie, na bazie Repulsine A. Miał to być w założeniach samolot rozpoznawczy o nieograniczonym zasięgu, wykorzystujący energię wiru powietrza do wytworzenia nadmuchu powietrza (efektu Coandy) na kadłub jako napędu (prostsza wersja dysku oblatanego we Wrocławiu ze względu na mniej skomplikowaną turbinę).

1983 USA: rozpoczęcie programu SDI „Gwiezdnych Wojen” jako przykrywki do dalszego rozwoju badań nad antygrawitacją (na podstawie udzielonych przez Gerlacha tajemnic)min. dokończenie konstrukcji nowych typów samolotów o napędzie antygrawitacyjnym. Laboratorium Lawrence Livermore otrzymuje fundusze na budowę nowego cyklotronu w celu wytworzenia nowych superciężkich pierwiastków, m.in. 115(Unu Unu Pentium).

1988 USA: prawdopodobny oblot prototypu samolotu SR75, wykorzystującego energię wirującej plazmy rtęciowej do napędu (podobnie jak w pierwotnej koncepcji Gerlacha).

1990 USA: oblot bombowca B2 używającego do dalekich przelotów jako napędu elektrograwitacji, wprowadzenie SR75 do służby?

1993 ROSJA: zaprzestanie prac nad EKIP z braku funduszów (ok.15 mld rubli=2,6 mld USD) na zainstalowanie wirówki antygrawitacyjnej. Zostają zainstalowane w korpusie tradycyjne silniki odrzutowe i oblot w oparciu o tradycyjne paliwo lotnicze.

2002 ROSJA: były głównodowodzący obroną przeciwlotniczą Rosji Anatol Kornukow (ten sam który wydał rozkaz zestrzelenia KAL 007) w wywiadzie dla dziennika „Prawda” przyznaje o licznych przelotach OD WIELU LAT samolotów zwiadowczych USAF osiągających prędkości ponad 10M ponad obszarem powietrznym Rosji operujących na pułapach ponad 100km.

2004 USA, ROSJA: zostaje ogłoszone wytworzenie pierwiastka 115 (Unu Unu Pentium) dysponującego energią własną miliony razy większą od uranu.

– Prezydent Bush ogłasza program lotu na Marsa za pomocą „zupełnie nowego typu statkami kosmicznymi” a także zapowiada jeszcze dalsze załogowe loty kosmiczne. Lotnictwo strategiczne USA otrzymuje podziękowanie za doprowadzenie wieloletnich prac do obecnej fazy, zapowiedź demonstracji prototypu w 2008r., pierwszy oblot planowany na 2014r.

Moje ogólne stwierdzenia

Dlaczego właśnie Wrocław był kolebką nowych technologii? Gdyż miał dogodne położenie, z dala od fortów, bogactwa naturalne, przemysł i kadrę naukowców (vide Otto Stern)W każdym bądź razie dlaczego Wrocław został wybrany na budowę dysku Schaubergera?

Ponieważ:

1. Już w pobliżu były prowadzone badania przez Gerlacha.

2. Kompleks Riese najprawdopodobniej miał być przeznaczony do produkcji dysków wg pierwotnej koncepcji Gerlacha, więc łatwo byłoby ją przestawić na podobne wg innej koncepcji.

3. Najważniejsze: ponieważ w celu zapewnienia najlepszej wymiany ciepła dyski VS były w całości z miedzi, to gdzie są kopalnie i huty miedzi. Tak jest :Legnica i Głogów, a PZL-Hydral jest przy linii kolejowej z tego kierunku. A trzeba przyjąć że 1 duży obiekt o śr. 20m musiał potrzebować ok 50-70 ton blachy miedzianej do wykonania, a więc dużo.

4. Łatwo zauważyć na modelach z 1944/45 ślady kul karabinowych które powstały na miedzianej blasze z której były wykonane.

Jak wyglądał duży 20m dysk niewiadomo (narazie) ale chyba był powiększoną wersja tego modelu. To już kwestia 5-10 lat kiedy zostanie to ostatecznie ujawnione wg mnie.

Eksperyment ten stanowił podstawę dla kilku technologii niezrozumiałych przez aliantów aż do 1977r kiedy Gerlach ujawnił swoje osiągnięcia.

Dalsze refleksje

Oczywiście szkice von Braun robił po Wojnie już w Forcie Bliss, a nie Wade. O ile cały czas po wojnie mówiono że były to tylko niesprecyzowane plany, to jednak w latach 1933-1943 Rzesza wydała na ten projekt w przeliczaniu na EUR 15.000.000.000 (słownie: piętnaście miliardów EUR) Powstał poligon i ośrodek doświadczalny w Dolnej Saksonii o którym do dziś nic nie wiadomo. Jednak kopie dokumentacji samolotu znaleziono dopiero późną jesienią 1945r. w Peneemunde. To już ok. 2 lata jak amerykanie ujawnili te szkice dalszych projektów rakiet von Brauna, których oryginalna dokumentacja wpadła w ręce Rosjan. Inaczej niż w przypadku samolotu Sangera którego dokumentacje znaleźli Amerykanie w Trauen a do których kopi dopiero jesienią 45 dokopali się Rosjanie w Peneemunde.

Aktualnie na stronach NPO Molnia można znaleźć prawie pełną dokumentację licznych projektów radzieckich i amerykańskich które powstawały na bazie obliczeń Sangera już od lat 50-tych. Myślę że to faktycznie już ostatnie lata a może nawet miesiące eksploatacji SS gdyż USA dysponują od wielu lat bardziej zaawansowanymi technologiami napędu statków latających. Technologie te przejęte po hitlerowskich Niemczech, niezrozumiałe przez fizyków atomowych zarówno ZSRR jak i USA przez wiele lat po wojnie, w końcu doprowadziły do 3 spirali, najbardziej tajnej, wyścigu zbrojeń która kosztowała więcej niż badania nad technologiami rakietowo-jądrowymi. To właśnie ta 3 faza wyścigu naukowo-technologicznego a nie Solidarność doprowadziła do upadku ZSRR gdyż ten nie był w stanie wyasygnować już środków na dokończenie projektów datujących się z lat Wojny.Dodatkowo USA dostały ok. 1977r. dodatkowy impuls wiedzy od prof. Waltchera Gerlacha który zdradził sekret swojego napędu rtęciowo-antygrawitacyjnego nowym sojusznikom aby nie poszło to w zapomnienie. A przecież skoro główne centrum było we Wrocławiu i Dolnym Śląsku najprawdopodobniej w ręce misji ministerstwa lotnictwa Anglii musiały wpaść na terenach zachodnich Niemiec jakieś kopie dokumentacji technicznej o czym później zapewne po barach sobie lotnicy rozmawiali. Podobnie było zresztą z V2 których kompletne dokumentacje znajdywane u dostawców różnych podzespołów na terenie całej Europy.

Najprawdopodobniej sam Schauberger nie widział nawet już gotowych pełnowymiarowych dysków, gdyż był potrzebny tylko do skonstruowania i zaprezentowania prototypu turbiny wodnej, a dalsze prace pod nadzorem spec jednostki SS prowadzili już inni.

Stąd zapewne liczne pomyłki krążące po internecie a dotyczące zarówno dat, miejsc (najczęściej mówi się o Pradze) jak i ludzi tworzących dyski (Belluzzo-Bellonzo, Miethe, Schriever i inni). Np. senatore Giuseppe Belluzzo z politechniki w Mediolanie, powojenny senator, specjalista od turbin napewno zaprojektował płat-turbine wodną dysków wrocławskich, jestem o tym przekonany. Fascynujące jest natomiast to, że w ciągu zaledwie 1 roku w czasie Wojny udało się nie tylko zbudować prototyp dysku wodnego ale również oblatać pełnowymiarowy obiekt, a taka potęga jak ZSRR/Rosja potrzebowała aż 20 lat żeby wogóle zrozumieć i opisać w sposób naukowy te zjawiska, a prostszego obiektu opartego o efekt wiru powietrznego-tornada nie udało się wogóle doprowadzić do końca, mimo prostszej nie wymagającej skomplikowanego frezowania budowy takiej turbiny.

Inna sprawa że koncepcji wcześniejszych o ok.1,5 roku dysków Gerlacha powstałych w oparciu o spin uzyskiwany z metali ciężkich nie rozumiano nigdzie, najprawdopodobniej dopiero przed śmiercią to ujawnił aby nie poszła ta technologia w zapomnienie. Również koncepcja efektu Searla (SEG) jest fascynująca! Mogę tylko dodać że 2-3 lata temu emerytowany kapitan US Navy ujawnił że w latach 1954-1962 na zlecenie rządu kierował pracami nad zbudowaniem symulatora lotu dyskiem antygrawitacyjnym. Najprawdopodobniej chodziło o pierwszą generacje dysków

elektrograwitacyjnych. Co prawda ubrał dodatkowo tę wypowiedź jakoby tajniki posiadł od zielonych, ale zapewne po to aby nie mieć problemów. Antygrawitacja to nie jest jakaś wielka filozofia, chodzi tylko o synchronizacje częstotliwości własnej materii, tzn. energii z której jest zbudowany dany pierwiastek lub substancja w celu samoczynnego jej uzyskania. Dlatego w Rosji nazywa się to zapewne technologią oscylacyjną.

Na informacjach Rosyjskich można już teraz polegać, bo żeby dojść do takiego zestawienia historii wydarzeń robiłem porównania w trzech źródłach językowych: angielskim, niemieckim, rosyjskim i trochę włoskim. To nie było tak, że coś sobie wymyśliłem tylko ciężka śledcza robota przez 2 lata i dużo szczęścia i intuicji a także podpowiedz znajomego żeby szukać w …Rosji właśnie i tam dopiero znalazłem potwierdzenie o badaniach Schaubergera, zdjęcia już oficjalnie publikowane przez Akademika Sorokoduma a później kontakt z zakładem lotniczymi w Saratowie http://www.ekip-aviation-concern.com

Choć w swojej historii powstania EKIP oficjalnie o wszystkim nie piszą to jednak na podstawie prywatnych wypowiedzi naukowców i innych źródeł (gdyż już w połowie lat 90-tych Rosjanie próbowali sprzedać Airbusowi technologię EKIP a więc lotu w oparciu o efekt Coandy- jednak bez wzmiankowania o Schaubergerze).

Teraz podobno chińczycy są tym projektem żywnie zainteresowani. Dziwne tylko że w takiej sytuacji ogólnoświatowej Rosja nadal wstrzymuje się z uruchomieniem tych osiągnięć gdyż uzyskałaby od razu skok do przodu,

ale chyba chodzi tu też:

1. brak środków

2. zyski z ropy póki co są tam znaczne.

A w USA ostatecznym potwierdzeniem moich poszukiwań stały się dokumenty z posiedzenia spec komisji Senatu do spraw Energii (a tam kłamać się nie opłaca jak na naszych komisjach Rywina i innych). Płk. Bearden (wg mnie kluczowa postać w amerykańskim programie antygrawitacyjnym, prawdopodobnie jego kierownik, podobnie jak Grooves w czasie programu Manhattan). Również wiele patentów z tej dziedziny opiewa właśnie na T.Beardena. O ile sama wiedze na temat osiągnięć Schaubergera już w drugiej połowie lat 70-tych rozpowszechnił na Zachodzie po 20 letniej przerwie szwedzki ekolog Olof Alexanderson, to zastanawiające jest jednak, że nikt nie podnosi innych aspektów związanych logicznie i będących podstawą też Schaubergera,

a mianowicie:

1. skoro woda posiada tak ogromna pojemność pamięci fal energetycznych to czy już na tej bazie nie skonstruowano pamięci i komputerów działających super szybko a wykorzystujących :tylko kroplę wody!

2. skoro materia jako taka nie istnieje a jest tylko specyficznym stanem energii o określonej fali, to przecież wszelkie szczątkowe falowanie – promieniowanie związane ze stanami materii w teraźniejszości ciągle nadal istnieje, jako to co my teraz nazywamy przeszłością, a więc napewno bez problemu (choć w samym czasie materialnie nie można się przenieść) można zbudować odbiorniki do odczytania stanów przeszłych materii i podglądać (jak w TV) historię. Z tych ogólnych filozofii wynika dla mnie jasno że takie sprawy jak leczenie bioprądami, reiki, sprawy religijno-duchowe faktycznie muszą mieć konkretne uzasadnienie i najprawdopodobniej osiągnięto to już 40 lat temu, ale z różnych względów tę wiedzę się nie upublicznia. Tym bardziej jak czytałem z wypowiedzi rosyjskich, faktycznie w połowie lat 60-tych (gdy I sekr. był już Breżniew) przedstawiono ścisłemu kierownictwu KPZR te tezy, ale właśnie ze wzgl. na niezgodność z doktryną marksistowsko-leninowska nakazano wszystko super utajnić, a przez to zapewne prace uległy spowolnieniu.

Wg mnie w USA prace teoretyczne (poza 2 letnim okresem ewaluacyjnym jak w ZSRR a więc latami 1958-1960) trwały w latach 1960-1969 i w tym okresie rozgryziono w pełni wszystko to co stało za koncepcjami Schaubergera i stało się to podstawą zupełnie nowych nauk- m.in. fizyki, które od tego czasu jako nowa czarna magia są rozwijane dalej w tajemnicy.

Natomiast biorąc ogólne tempo prac technologicznych w USA przy

takich „grandiosnych” projektach to można spokojnie przyjąć że w ciągu 7-9 lat spokojnie sobie poradzono ze skopiowaniem dysków na tej bazie, a więc już za czasów Cartera musiały zostać oblatane. Na szczęście dla USA w tym samym okresie Gerlach w końcu wyjawił najpewniej ok. 1977-78r. (gdyż zmarł 1979) swoje pomysły na wykorzystanie spinu elektronu do napędu jak i zasady uzyskania laserów wielkiej mocy, co po paru latach analiz

doprowadziło do podpisania w marcu 1983 dyrektywy SDI-tzw. Gwiezdnych Wojen. Najprawdopodobniej tajemnice związane z tymi projektami były już lepiej strzeżone przez USA niż sekrety bomby atomowej i Rosjanie poza ogólną wiedzą, że coś się dzieje niewiele zyskali, a jedynie w czym nawiązali konkurencyjną walkę to wytworzenie pierwiastka 115 zarówno przez Lawrence Livermore Labs i Instytut w Dubnej, co zresztą ogłoszono niemal równocześnie w lutym/marcu 2004. Jednak technologicznie najpewniej nie są w stanie tego i tak wykorzystać, gdyż uparcie trzymają się ciągle starego i np. niedawno zaproponowali USA wspólny lot na Marsa przedstawiając projekt użycia nowej, większej niż Energia rakiety (choć i Energia w konfiguracji z 8 boosterami mogła wynosić do 230 ton na orbitę 200km). Z tego co wiem to amerykanie w ogóle nie zainteresowali się sprawą, gdyż już mają coś innego w zanadrzu, ale o tym dowiemy się dopiero wstępnie za 3 lata, kiedy USAF (a więc nie NASA) mają przedstawić prototyp statku międzyplanetarnego funkcjonującego na nowych zasadach, za co zresztą w przemowie uruchamiającej projekt MARS, Busch podziękował za doprowadzenie trwających już wiele lat prac do fazy obecnej, właśnie Lotnictwu Strategicznemu.

Im więcej ludzi przejrzy na oczy jak są oszukiwani tym lepiej (szkoda, że tylko w tym względzie). Odnośnie dokumentów z lat 50-tych dot. prac nad elektrograwitacją to są napewno prawdziwe, gdyż co prawda sam powątpiewałem w ich autentyczność, ale po przesłaniu ok. rok temu komitetowi wyborczemu J.Kerrego dep. energii (Kerry był żywotnie zainteresowany ujawnieniem tych badań w przeciwieństwie do Busha) po 1 dniu otrzymałem podziękowanie i zaproszenie do dalszej współpracy!

Jak wynika z materiałów rosyjskich dysk został oblatany we Wrocławiu w połowie lutego 1945r. miał w rzeczywistości średnicę 68 metrów, a nie jak początkowo sądziłem 20m. Jego latający bezzałogowy model który powstał wcześniej miał średnicę 34m a więc był w skali 1/2. Jak wynika jasno że szkicu, potwierdza się też sposób sterowania tym olbrzymim w końcu obiektem, a to mianowicie za pomocą dodatkowych 8 turbin zmieniających lokalnie opływ powietrza na płacie, który powstaje w wyniku efektu Coandy wytwarzany przez centralną turbinę implozyjno-wodną (antygrawitacyjną) . Nie będzie więc problemu z określeniem mocy tego aparatu. Skoro dyski-modele o śr.80cm wytwarzały ciąg ok.300T (moc w przybliżeniu 20 mln KM) to łączny ciąg pełnowymiarowego dysku biorąc pod uwagę osiągniętą Vmax=2000 kmh musiał spokojnie dochodzić do 10 tysięcy T (ok. 600mln KM), a więc 3x więcej niż siła ciągu rakiet Saturn V, Energia, Space Shuttle (a raczej wszystkich nich razem wziętych). Generalnie sądzę można porównać zasadę lotu tej maszyny do sterowca, tylko że zamiast zbiornika helu/wodoru które nadają wyporność w powietrzu, tutaj nośność zapewnia główna turbina, sterowanie podobnie jak w sterowcu odbywa się za pomocą dodatkowych wirników, tutaj na krawędzi spływu, które popychają obiekt w określonym kierunku. Ze względu na olbrzymia nadwyżkę mocy (co jak wynika z dokumentacji samolotu rosyjskiego EKIP jest niezbędnym warunkiem do zaistnienia efektu Coandy) stąd też możliwe błyskawiczne zmiany kierunku lotu pod kątem 45 stopni, charakterystyczne dla tzw. UFO. W innych projektach, opartych na wirach rtęciowych-jak u Gerlacha czy samolotach USAF na nich bazujących, kąt kierunku wynosi 120 st. ze wzgl. na tylko 3 grawitatory pomocnicze. SR75 w przeciwieństwie do oryginalnej koncepcji dysków Gerlacha faktycznie jest latającym trójkątem, najprawdopodobniej po to aby łatwiej zamaskować w przypadku dostrzeżenia, faktyczne pochodzenie źródła jego napędu, przez zbliżenie do wyglądu klasycznego deltopłata. Należy dalej przypuszczać, że do celów lotów kosmicznych na niskie orbity do 200km w USA w połowie lat 90-tych oblatano klasyczne dyski rtęciowo-uranowe do tych celów, jednak ze względu na przeznaczenie i charakterystykę lotu, tzn. konieczność tylko szybkiego wejścia na określoną z góry orbitę, (brak konieczności manewrowania) zastąpiono napewno wszystkie 4 grawitatory w postaci jednego, centralnie obiegającego kabinę pilotów pierścieniem, bądź po zewnętrznej, cały pojazd kosmiczny tego typu. Do zejścia/zmiany orbity wystarcza tylko wtedy zmiana impulsu w centralnym rdzeniu. Najprawdopodobniej tego typu pojazdy poleciały po raz 1 za prezydentury Clintona ok. 1995r. Tak więc jasno wynika, że w swojej pierwotnej koncepcji dysk Schaubergera-Bellonzo nie miał możliwości lotu pozaatmosferycznego, a był samolotem o niekonwencjonalnym napędzie.

Reklamy

Energia Orgonu

Posted: Wrzesień 24, 2012 in Nauka alternatywna
Tagi: , , , , ,

ORGON

Opowiadanie o naturalnych hipotezach orgonowo-eterycznych wykazujących podobieństwo do
„ciemnej materii” (patrz. ostatnie wydanie książki Podręcznik Akumulatora Orgonu art.
Dynamiczny Substancjalny Kosmiczny Eter). Rozprawa zawiera również wiele pomniejszych
hipotez związanych z naturalnym funkcjonowaniem życia.
Poniższe poglądy w różnych częściach opieram na wiedzy zawartej w książkach Wilhelma Reicha,
James’a de Meo, Trevora Constable’a, Franciszka Rychnowskiego, Wilhelma Weber’a i Oscara
Korschelt’a oraz na księgach aryjskich Srimad Bhagatavam i weddyjskich, hermetycznej wiedzy
starożytnego Egiptu. Przy czym nie piszę w imieniu w/w osób ponieważ znając poglądy Pana DeMeo
wiem , ze nie zgadza się on z żadnymi pseudonaukowymi teoriami takimi jakie tu przytaczam. Po
analizie dziesięciu tomów Srimad Bhagatawam n/t fizyki eteru z kolei wiem, że prawdopodobnie pan
Trevor Constable jako pierwszy szedł drogą okrywania tych starożytnych prawd wyrażających się w
dzisiejszym funkcjonowaniu eteru o czym świadczą jego różne publikacje. Odnośnie teorii zdarzeń
pogodowych ostatnich kilu lat posłużyłem się wiedzą z Internetu jak i swoimi spostrzeżeniami aby
ostatecznie starać się uporządkować całość wiedzy odnośnie hipotezy, że wszystkie zjawiska
omówione poniżej powiązane są z jedną jedyną energią eterem-orgonem.
Więc wszystkich tych informacji poniżej nie da się omawiać w sposób oddzielny, ponieważ odkryłem,
że na poziomie medium jakim jest eter-orgon są całkowicie spójne. Nie reprezentuję również tutaj
żadnego poglądu religijnego. Opisuję rzeczywistość wg. poziomu mojej wiedzy taką jaką jest i
dokładnie korzystając z cytatów ksiąg aryjskich.
Uważam, że jest w Internecie tak wiele wiedzy na temat orgonu i eteru, że chciałbym dodać do tego
wątek z aryjskich ksiąg wedyjskich gdzie widać wyraźnie, że eter stał na piedestale rzeczywistości
materialnej tak samo zresztą jak w starożytnej cywilizacji Egiptu i innych pomniejszych cywilizacjach.
Tylko w naszej cywilizacji „zalicza” NIEBYT co już zresztą widać odbija się na naszym zdrowiu i
kompletnym oficjalnym braku wiedzy dotyczącym energii , która daje życie .
Księgi aryjskie w „normalny „ sposób zamieszczają obficie informacje na temat latających maszyn
viman, którymi posługiwało się wiele postaci ich kultury i cywilizacji, opisane są przypadki,
kto nimi latał kiedy i z jakich powodów. Z powodu wieku życia tych istot wyrażonego w jednostce lat
„słonecznych” (naszego układu) wydaje się, że żyją do dzisiaj w ogromnych skupiskach różnych
cywilizacji. Lub ze względu na rewelacyjne możliwości ukryte w każdym z nas istoty te miały swój
bardzo długi czas życia i będąc wysoce rozumnymi istotami pojąwszy największe tajemnice życia w
materii, żyją z własnej woli nadal w stanie eterycznym lub ponownie materialnym i nie chodzi tutaj o
żadną religię mimo, że jest to wskazywane przez wiele religii tylko o ogromne właściwości naszej
inteligencji, która „współpracując” (będąc w harmonii z rozumem) może z każdej nieprzymuszonej
woli przenieść nas do świata eterycznego lub bardziej subtelnego bądź powrócić z powrotem do
materii. Określenie więc wieku „pierwszych” istot jak i naszego nie ma sensu, życie tej samej
inteligencji (ducha) trwa nieprzerwanie od trudnego do wyrażenia w cyfrach czasu w nieokreśloną
czasowo przyszłość, która bez ciała (podziału czasu) nazywa się trwaniem tutaj i teraz i trwa
nieprzerwanie.
Dziwią mnie dzisiaj ludzie, którzy uważają z powodu swojej przynależności politycznej lub innej , że
nie ma życia po śmierci (materialnej). Popełniają jeden błąd programując się przez swoje myślenie
aby nie istnieć ! I to smutna prawda tak jak myślą i żyją tak też przestaną istnieć po śmierci
materialnej. Sami z własnej woli kultywując czyjąś obcą koncepcję życia skazują się na niebyt. Nie
starają się nawet zapytać w „punktach informacji”, które mają w sobie czy to prawda ? Taka jest
konstrukcja całkowita człowieka, że ma silny ośrodek decyzyjny w sobie i po osiągnięciu mocy
decydowania po opuszczeniu ciała żyje dalej ze swojej własnej woli. Jest to niepodważalny atrybut
każdej istoty dzięki temu istnieje ciągle świat.
Dokonał tej operacji mentalnej i odkrył tą specjalną właściwość inteligencji istoty żywej jako pierwszy
nienarodzony z kobiety Brahma (wg. Śrimad Bhagatavam) , który nie chciał pozostawić tego co
powołał do życia bez swojej pomocy (z miłości i opiekuńczości i troski) więc żyje i trwa w
nieskończoność również i dzisiaj mając silny bodziec do trwania z powodów j/w. Ten element
emocjonalny mamy pozostawiony po nim my jako Rodzice i Dzieci zarazem w naszej Inteligencji i w
naszym życiu. Dla znawców podaję , że Anahata i Ajna czakra sterują i podporządkowują poczynania
Muladhara czakra zawsze. Muladhara stwarza świat wokół nas współdziałając z innymi istotami
żywymi. Jej siła tworzenia materialnego jest w jej nazwie. Dobrze wyrażone pragnienia zawsze się
spełniają tajemnicą jest jak je dobrze wyrazić.
Wyobrażenie sobie, że po śmierci nie będę dalej istniał to intelektualne i mentalne harakiri i ogromny
brak wiedzy należy współczuć.
Nawet dzisiaj każdy z nas nie wiedząc o tej zależności ma w pewnym sensie życie jakie sobie
wymarzył. Pragnienia Serca i Myśli realizują się z powodu wyrażenia ich mocy w krótszym bądź
dłuższym czasie tak też dzieje się w momencie obumarcia ciała materialnego idziemy tam i będziemy
kontynuować to o czym myślimy (jakie mamy w tym szczególnym momencie pragnienia).
W starożytności w czasach aryjskich były specjalne szkoły do nauki wyrażania pragnień opisane np. w
Mahabharacie. Jak długo i specyficznie trzeba szkolić jakich informacji dostarczać mózgowi aby trwać
po śmierci fizycznej potem ponownie istnieć kiedy chcemy a że chcemy potem wtedy kiedy chcemy to
są kolejne tajemnice wymagające innej dodatkowej rozprawy. Biedni umysłowo są ludzie którzy
ulegają masowej kulturze medialnej w całości.
Ale szanując poglądy każdej osoby czytającej ten tekst proszę o tolerancję i wyrozumiałość ponieważ
patrzenie moimi oczami na zagadnienia eteru (subtelnej materii ale realnie istniejącej) widziane od
strony starożytnych ksiąg wedyjskich aryjskich wymaga wieloletniego „uczenia i nasączania ” mózgu
wieloma innymi wartościami niż w dzisiejszych ogólnie rzecz biorąc mediach, mówiąc krótko trzeba
czymś innym żyć. A wiedza ta którą w jakiejś części reprezentuję jest ogromna aby po kilku latach
zacząć ją rozumieć tzn. aby przeczytać kilkanaście tomów po około 800 stron ze zrozumieniem i pełną
percepcją zajmuje to kilka lat, aczkolwiek są siły które na życzenie każdego z nas j/w mogą tego
objawienia zjawisk dokonać w nas w znakomicie krótszym czasie. Czego życzę czytelnikowi !
Wobec tego z powodu szacunku do informacji zawartych w tych starożytnych księgach chciałbym
przedstawić pierwszego mędrca, który napisał rozprawę o eterze-orgonie i jego roli w tworzeniu i
rozwijaniu zaistniałego świata (ewolucji cywilizacji kosmosu za pomocą życiowego eteru) jest nim ;
mędrzec Brighu syn Brahmy (Stworzyciela).
Poniżej krótki życiorys (bez komentarza) z Srimad Bhagatavam tzn. transliteracja angielska z
sanskrytu, tłumaczenie tekstu;

atrir vasisthaś cyavanah śaradvan
aristanemir bhrgur angiraś ca
paraśaro gadhi-suto ‘tha rama
utathya indrapramadedhmavahau
medhatithir devala arstiseno
bharadvajo gautamah pippaladah
maitreya aurvah kavasah kumbhayonir
dvaipayano bhagavan naradaś ca
Atri do Narada – są to imiona różnych świętych osób, które przybyły tam z różnych części wszechświata.
Przybyli tam z różnych części wszechświata wielcy mędrcy, jak: Atri, Cyavana, Śaradvan,
Aristanemi, Bhrgu, Vasistha, Paraśara, Viśvamitra, Angira, Paraśurama, Utathya,
Indrapramada, Indhmavahu, Medhatithi, Devala, Arstisena, Bharadvaja, Gautama, Pippalada,
Maitreya, Aurva, Kavasa, Kumbhayoni, Dvaipayana i wielka osobowość, Narada.
ZNACZENIE: Cyavana: Wielki mędrzec i jeden z synów Bhrgu Muniego. Urodził się on przedwcześnie,
kiedy jego matka została porwana. Cyavana jest jednym z sześciu synów swojego ojca.
Bhrgu: Maharisi Bhrgu urodził się z ognia ofiarnego, podczas spełniania przez
Brahmaji (Brahmę) wielkiej ofiary z ramienia Varuny. Był on wielkim
mędrcem, a jego bardzo drogą żoną była Puloma. Mógł on podróżować
w przestrzeni jak Durvasa, Narada i inni, i zwykł on odwiedzać wszystkie
planety wszechświata. Przed bitwą na Polu Kuruksetra (Mahabharata) próbował
on zapobiec walce. Czasami pouczał on Bharadvaję Muniego o ewolucji
astronomicznej i jest on autorem wielkiej Bhrgu-samhity, wielkiej kalkulacji
astrologicznej. Wyjaśnił on, jak powietrze, ogień, woda i ziemia są wytwarzane
z eteru. Wyjaśnił on również, jak powietrze pracuje w żołądku i reguluje jelita.
Jako wielki filozof, ustalił on logicznie wieczność żywej istoty (Mahabharata).
Był on również wielkim antropologiem i wyjaśnił on już dawno temu teorię
ewolucji. W sposób naukowy wyjaśnił on powód na cztery podziały i porządki
ludzkiego społeczeństwa, znanych jako instytucja varna-śrama. Przemienił on
króla Vitahavyę, ksatriyę, w bramina.
Opisów dotyczących spotkań istot z trzech światów (z planet poniżej Galaktyki Bhu-Mandali, z planet
Galaktycznych w tym Ziemi, a zwłaszcza z Planet powyżej naszej Galaktyki) w Srimad Bhagatavam
jest mnóstwo.
Dawniej z powodu innej jakości eterycznej ludzi (byli bardzo czyści emocjonalnie i eterycznie)
dochodziło do tych spotkań wprost w sposób widoczny z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym
wymieniając poglądy i odbierając cenne informacje celem podwyższania jakości życia na Ziemi.
W naszych czasach czytamy o ich obecności i widzimy ich w sposób prawie ukryty w momencie w
większości tragicznych wydarzeń dla ludzkości. Ale bywają obecni na krótką chwilę w sposób
widoczny opisany w tekstach (gdy Ziemia była przez chwilę „czysta”) po śmierci wielkich świętych
tybetańskich i w czasie misji Jezusa w czasie wielkich światowych misji za czasów aryjskich opisanych
w Srimad Bhagatawam.
Wracając na Ziemię.
Pan James deMeo jak i Trevor Constable są naturalnymi naukowcami żyjącymi współcześnie a
pionierzy wiedzy o eterze–orgonie „naszych czasów” żyli w latach ;
Franciszek Rychnowski 1850-1929
Oscar Korschelt 1853-1940
Wilhelm Reich 1897-1957
Enel XIX wiek
Oscar Korschelt opatentował 14 lipca 1891 (wynalazek) patent # 69340 pokazujący sposób i zasadę
działania eteru.
Franciszek Rychnowski w końcowych latach życia był szykanowany przez grupę „tzw.hipnotyzerów”
swoich wspólników i będąc regularnie przez nich zastraszany odszedł ukrywając swoje wynalazki i
wiedzę odnośnie energii zwanej przez niego eteroidem. Dzisiaj odkrywamy jego wiedzę bez
możliwości „dotknięcia „ jego wynalazków w tym kondensatora eteru, który mógłby mieć od dawna
ogromne znaczenie w leczeniu np. nowotworów, reumatyzmu oraz innych niezmiernie dla naszej
cywilizacji ważnych dziedzinach po prostu służyłby zbliżeniu ludzi do naturalnego życia z „eterem”
czyli naturą i przyrodą.
Wilhelm Reich jak wiadomo z prezentowanej powyżej książki został osadzony za swoją „orgonową „
działalność w więzieniu penitencjarnym gdzie po 2 latach zmarł a wszystkie książki wyrokiem
amerykańskiego sądu spalono.
Patent Oscar’a Korschelt’a dotyczący funkcjonowania eteru został wydany w 1891 roku t/j 120 lat
temu !!! Pytanie co nasza cywilizacja i dlaczego robiła do tej pory jeśli wiedza o eterze, korzystanie z
eteru, stosunek człowieka do eteru jest i był podstawową życiową wykładnią każdej cywilizacji poza
naszą obecną !?

Wszyscy w/w naukowcy prezentują spójne a nawet dokładnie takie same poglądy jak
wiedza o eterze zawarta w Egipskich Księgach Hermetycznych oraz aryjskich księgach Srimad
Bhagatavam. W tamtych cywilizacjach Eter był uznawany za piąty żywioł ; Eter, Ziemia, Woda, Ogień ,
Powietrze. W naszej cywilizacji w latach 40-tych poprzedniego stulecia został uznany przez oficjalnych
naukowców za nieobecny !
Pomimo, że największe wynalazki np. jak cała radiotelekomunikacja bezprzewodowa włącznie z GSM
totalnie z niego korzystają a obecnie nadmiernie go eksploatują podobnie jak inne dobra naturalne
objęte masową produkcją naszej cywilizacji. W ten sposób dopływ świeżego eteru kosmicznego do
powierzchni Ziemi jest jakościowo zmieniony w Oranur/ Dor wg. Reich’a co może wpływać na
organizmy żywe ujawniając się w dłuższym czasie w postaci osłabienia emocjonalnego istot żywych
dużej ilości nowotworów i innych chorób , bezpłodności , chorób zwierząt i przyrody. Ponieważ
kierunek naszej cywilizacji spowodował , że radiotelekomunikacja jest niezbędna proponuję celem
podratowania zdrowia i utrzymania naszego zdrowia, wyłączenie wszystkich sieci
telekomunikacyjnych (bezprzewodowych) na Ziemi na 3 dni w każdym miesiącu celem wymiany eteru
na nowy świeży kosmiczny eter, takie po prostu przewietrzenie „mieszkania”. Życiodajnego i świeżego
eteru jest ciągle tyle samo w kosmosie w ogromnych ilościach na miliony cywilizacji w przyszłość, ale
my sami sobie zmieniamy jakość eteru przypływającego do powierzchni Ziemi z kosmosu przez
nadmierną eksploatację w atmosferze i zbudowane osłony z anten telekomunikacyjnych wysokich
częstotliwości na kilku poziomach wysokości nad Ziemią .
Załączony obrazek typu wykres Sanke’ya nie oddaje prawdziwego wirowego przepływu eteru
pokazuje jedynie „zanieczyszczenie” eteru-orgonu przed jego dotarciem do powierzchni Ziemi przez
działające instalacje bezprzewodowe nie pokazując też właściwych proporcji.

Jesteśmy zanurzeni jak i cały kosmos i inne istoty w eterze jak ryby w wodzie.
„Gdy pojawiają się szkodliwe substancje w wodzie „natychmiast” działają wszelkie służby i
przeciwdziałają trucicielowi”
Podobnie jest z powietrzem w spektrum widzialnym (materialnym).

„Obecnie gdy eter jest niszczony nadmiernie „szatkowany” falami elektromagnetycznymi i
staje się bezenergetyczną masą przez co wszyscy zaczynamy coraz bardziej chorować (tracimy
moc emocjonalną i tym samym sprawczą naturalnego niszczenia wirusów i bakterii w
organizmie) i jesteśmy coraz słabsi emocjonalnie – nie działają jeszcze żadne służby !”
Współczesne hipotezy oraz wiedza aryjska dot. funkcjonowania Eter-Orgon.Grawitacja.Model aryjski stworzenia świata.Z głębokiego południa ekliptyki wszechświata w „pewnym momencie” wydobywa się energia życia (eter-orgon) oraz „drobiny” materii.
Gharbodakasai Visnu (MahaVisnu) leży w półśnie na oceanie przyczyn na najniższym poziomie
południowej ekliptyki kosmosu i „nagle” z jego pępka wydobywa się strumień wirowy energii (w
kierunku północnym) cząstek materii tworząc coś jakby wir tornado rozwijający się pionowo do góry.
Ten wydobywający się z pępka kwiat wirującego lotosu rozprzestrzenia się u góry i wygląda jak nasza
dzisiejsza galaktyka a w środku galaktyki (w środku kwiatu lotosu pojawia się Brahma Stworzyciel pan
Bhu-Mandali). Brahma posiada cztery aspekty cechy charakteru oznaczone po aryjsku czterema
głowami. W czterech częściach galaktyki występują cztery różne energie życia.
Bhu-Mandala z sanskrytu znaczy „wolno obracająca się” posiada siedem pasm górskich i siedem
mórz. Wyspy to odnogi galaktyki skupiska gwiazd i planet a przerwy to ocean eteru. Bo od tego
momentu wybuchu eter-rogon wypełnia cały wszechświat rozprzestrzeniając się jak w/w tornado
stworzenia wirowo od południa ekliptyki wszechświata na północ (patrz artykuł Dynamiczny
Substancjalny Eter ). Księgi aryjskie opisują całą Bhu-Mandalę jako zamieszkałą podają dokładne
nazwy gdzie i kto mieszka i z jakiej energii (odmiany ciekłej eteru orgonu) życia korzysta. Pokazuje to
dokładnie Mandala tybetańska obszary o innych kolorach to obszary funkcjonowania innej energii
życia w stanie ciekłym pochodzące z jednej eteru powietrznego ( w naszym rejonie to woda). Opisują
położenie materialnego Nieba (Duchowe Niebo-Planety Vaikihunta jest gdzieś zupełnie indziej) w
centrum Bhu-Mandali zamieszkałego przez Indrę i jego świtę, miejsce zamieszkania Brahmy, Siwy w
centrum Galaktyki innych istot w większości w obrębie Drogi Mlecznej w tym ludzkich na obrzeżu
galaktyki. Miejsca zamieszkane nazywają się Varsa co brzmi Warsza a strumienie eteru i
kosmos(morze eteru) nazywają się Visva co brzmi prawie jak Wisła. Większość z istot porusza się
vimanami pojazdami napędzanymi co najmniej trzema różnymi rodzajami energii w tym eterem i jej
jeszcze bardziej subtelnymi odmianami. Powyżej naszej galaktyki znajdują się „Planety Siedmiu
Mędrców i zamieszkują je min. Ghandharvovie , Siddhowie,Caranovie istoty, które w czasie „wybuchu”
MahaVishnu narodziły się od nas „sekundę” wcześniej zwą ich półbogami ponieważ są pierwsi w
rozprzestrzenianiu się naszej Galaktyki wg. ariów. Część imion tych istot jest podana j/w w opisie
spotkania mędrców dotyczących Brighu.
Istoty te posiadają niesamowite zdolności „moce siddhi” (które są przedmiotem motywacji ziemskich
joginów) mogą stać się najmniejsze z najmniejszych i największe z największych i jest to zaledwie
dwie moce z ośmiu które posiadają i zwą to naturalnymi mocami jogi mistycznej! Najlepsze zdolności
jogi jakie może osiągnąć człowiek są namiastką tego. Oni poruszają się tylko siłą woli i myśli.
Współcześnie w astronomii kilka planet lub gwiazd zostało nazwanych z sanskrytu tak jak mała
gwiazda tuż obok gwiazdy Polarnej gdzie mieszka Najwyższy Pan Vishnu obrońca i podtrzymujący
funkcjonowanie życia. Gwiazda ta nazywa się Dhruva loka (loka wyspa na morzu eteru) i wiąże się z
nią jedna z większych opowieści sanskryckich. Powyżej 7 planet mędrców znajduje się system
kosmiczny zwany Sisumara najbardziej duchowo zaawansowany „materialny” i decyzyjny obszar
kosmiczny.
Polecam zapoznanie się z tymi księgami, mnogość fantastycznych szczegółów fizyki sanskrytu
głównie fizyki eteru i historii naszego wszechświata popartej nazwami imionami wydarzeniami.
Zjednoczone Królestwo Nieba. Na razie jesteśmy w Unii Europejskiej.
Generalnie sanskryt nazywa planety i gwiazdy wyspami (loka) na morzu eteru a w zasadzie potężnych
rzekach eteru, które płyną spiralnie przez kosmos i nakładają się tworząc rozmiarowo niewyobrażalnie
potężne trakty do żeglowania po kosmosie. W.Reich tą skłonność do nakładania a się strumieni eteru
–orgonu w kosmosie nazwał „superimposition” i jest to analogia bardzo dokładna do wody, która
płynąc poprzez ziemię z małych strumieni tworzy przy ujściu do morza ogromne rzeki.
Bhu-Mandala nasza galaktyka jest opisana w Srimad Bhagatavam jako siedem wysp na morzu eteru
(siedem ramion) jest opisana jako obszar życia odbywającego się w strumieniach eteru energii życia
rozwijającej się spiralnie ILA-VARSA.
Poniżej Bhu-Mandali znajdują się Planety Podziemne istot żyjących w gorszych warunkach niż
ziemianie, ale w pewnej części ich społeczeństwa żyją na wyższym poziomie wiedzy niż my.
Należy też wspomnieć, że poniżej tych planet naszej zamieszkałej Galaktyki na zwężających się
częściach tego wirującego bardzo już wolno poruszającego się „tornado” patrząc z Ziemi na głębokie
południe kosmosu w kierunku Obłoku Magellana znajdują się jedna po drugiej coraz bardziej w dół
Planety Piekielne, na które są przenoszone istoty również z Ziemi, które cofnęły się w rozwoju nie
stosując się do zasad rozwoju duchowego wg. arian tzw. kultury wedyjskiej w niczym nie różniącej się
od chrześcijańskiej kultury, zasad życia i Dekalogu. Na każdej planecie odpokutowuje się inny rodzaj
przestępstwa wobec praw natury i zasad wykorzystania „energii życia”, którą dał Stworzyciel . Jeśli
jest ona wykorzystana niezgodnie z prawem rozwoju społeczeństwa ludzkiego (marnotrawiona) wg.
nieprzemijających odwiecznych praw i założeń, wtedy trzeba odebrać przymusową naukę co było
wykonane źle. Planety piekielne zaczynające się na głębokim południu kosmosu (patrząc z góry z
Ziemi) ciągle w obrębie obłoku Magellana są najcięższe do „odpracowania czynów” a czym wyżej w
górę w kierunku do naszej galaktyki tym lżejsze piekło. Krótki opis kilku z piekieł w Śriamad
Bhagatavam ;
„Osoba, która kradnie cudze pieniądze, żonę czy posiadłości, umieszczana jest w piekle znanym jako
Tamisra. Mężczyzna, który oszukuje kogoś i oddaje się przyjemnościom z jego żoną, umieszczany jest
w niezwykle piekielnych warunkach znanych jako Andhatamisra. Głupiec zaabsorbowany cielesną
koncepcją życia, który w oparciu o tę zasadę utrzymuje siebie czy swoją żonę i dzieci poprzez
praktykowanie gwałtu przeciwko innym żywym istotom, umieszczany jest w piekle znanym jako Raurava.
Zwierzęta, które zabił, rodzą się jako stworzenia zwane ruru i sprawiają mu wielkie cierpienia. Tych,
którzy zabijają różne zwierzęta i ptaki, a następnie je gotują, wysłannicy Yamarajy umieszczają w piekle
znanym jako Kumbhipaka, gdzie gotowani są w oliwie. Osoba, która zabiła bramina(księdza),
umieszczana jest w piekle znanym jako Kalasutra, gdzie ziemia – całkowicie płaska i zrobiona z miedzi –
jest gorąca jak piec. Zabójca bramina parzy się na tej ziemi przez wiele lat. Ten, kto nie przestrzega
żadnych zaleceń pism świętych, ale który wszystko robi kapryśnie albo podąża za przykładem jakiegoś
łotra, umieszczany jest w piekle znanym jako Asi-patravana. Urzędnika rządowego, który nie jest zbyt
sprawiedliwy, albo który karze niewinną osobę, asystenci Yamarajy-Yama-Duci zabierają do piekła
znanego jako Sukaramukha, gdzie jest on bezlitośnie biczowany „ ?!
Jeszcze raz proszę o wyrozumiałość ale tekst j/w został spisany 5000 lat temu w sanskrycie a
przekazywany był ustnie od wielu tysięcy lat wcześniej.
Planety te są również zarządzane przez Pana Yama Radżę i zamieszkiwane są przez istoty naturalnie
tam rodzące się np. na najniższym poziomie (27 planeta piekielna) węże Naga z klejnotami na
głowach i jedynie te punkty życia w głowie w tym obszarze wszechświata totalnych ciemności dają
światło do życia.
Należy zwrócić uwagę , że te planety/gwiazdy wg. sanskrytu piekielne utworzone zostały z substancji
kosmicznej w czasie wybuchu Mahavisnu „sekundę” później za najobfitszym zbiorem materii ,który
tworzy dzisiaj Bhu-Mandalę nasza Galaktykę i znajdują się jakby na zwężonych częściach wiru (kwiatu
Lotosu) w dół w kierunku części południowej kosmosu skąd pojawił się strumień tego stworzenia.
W/w opis jak i obrazy stworzenia świata i jego funkcjonowania są zawarte w księgach Srimad
Bhagatavam oraz jak i w wielu miejscach na świecie jak również w Polsce w Starym Sączu w
Klasztorze Błogosławionej Kingi w postaci rzeźby z 1664 roku wokół ambony. Oraz w Krakowie drugiej
Płaskorzeźby od prawej strony w nawie ołtarza głównego Kościoła Mariackiego.
Eter Strumień – Siła tworząca grawitację.
Eter przenikając wszystko z różnymi prędkościami pociąga za sobą materię patrz art.
Dynamiczny substancjalny eter. Wypełnia cały kosmos. Eter wraz z materią gwiazdotwórczą

mknie wirowo z południowych głębin kosmosu na północ pociągając wszystko za sobą
(ekspansja wszechświata, która trwa już 15bln lat).
Głowna cechą charakterystyczna eteru jest że cały czas płynie i jest silnie wchłaniany przez
rozszczepione niezrównoważone atomy (paliwo jądrowe , izotopy) oraz wszystko co przejawia
życie. Każda istota żywa człowiek lub zwierzęta w sercu posiadają „bioizotop” do którego
mknie energia życia i jest rozprowadzana przez krew. Krew będąc „napromieniowaną” też
przyciąga eter. Identyczna krew w dwóch organizmach może być przyczyną transkomunikacji
psychicznej np. między braćmi bliźniakami , matką a synem (rezonans krwi ) zjawisko to było
wykorzystywane przez wojowników plemiennych poprzez wymieszanie krwi i stanie się
„braćmi”. Czym bardziej krew naładowana jest eterem tym intensywniej funkcjonują takie
zjawiska. W roślinach odbywa się to identycznie jak w organizmie ludzkim i zwierzęcym. Poza
tym eter wszystko przenika z różną prędkością bądź jest odbijany zwłaszcza przez metale lub
jest interferowany (nakładają się strumienie eteru) w sposób naturalny poprzez ukształtowanie
terenu , pomieszczenia bądź układu gwiazd w danym rejonie kosmosu (superimposition) bądź
celowo przez specjalne konstrukcje zagęszczające ilość eteru w pewnym obszarze do różnych
celów. Lub poprzez szczególne ustawienie się planet np. w czasie wschodu i zachodu Słońca
jest wtedy podwyższona ilość eteru w powietrzu lub w czasie ustawienia się Słońca , Ziemi i
Księżyca w 3 dni przed pełnią tzw. ekadasi wg. sanskrytu. Wtedy w powietrzu eteru jest kilka
razy więcej niż normalnie. Są i większe szczególne i powtarzające się w dłuższych okresach
czasu układy Gwiezdne, które mogą „przekierować” eter na jakiś czas ale uwaga zagęścić lub
osłabić strumień mknący do innych gwiazd w tym Ziemii itd. Są to koniunkcje planet w jednej
osi (zagęszczenie eteru występuje w osi koniunkcji) i podczas takich zjawisk mimo istnienia
źródła przyciągania w postaci istot żywych i jądra Ziemii i Słońca, które jest głównym
czynnikiem przyciągającym eter mogą wystąpić kardynalne niedobory energii życia w tym
istotne jest w jakiej pozycji w tej koniunkcji występuje Ziemia planeta na której jest życie.
Słońce, które pochłania ogromne ilości eteru w porównaniu do Ziemi jest doskonałym
miernikiem ilości mknącego eteru w naszej części galaktyki. Jego osłabienie wskazuje na
obniżenie ilości eteru w tej okolicy Galaktyki.
Odnośnie krwi.
Pierwsze efekty jogi pranayama (technika nasycania krwi eterem przez oddech) to poprawienie pracy
serca i funkcjonowania układu krwionośnego, nasączenia krwi energią życia. W.Reich dokonywał na
tej podstawie testów krwi podatnej na nowotwory lub zdrowej poprzez pomiar intensywności obwódki
niebieskiej (eteru-orgonu) wokół czerwonej krwinki(zdjęcia w książce Akumulator Orgonu).
Strumień eteru mknący do jądra Ziemi pociąga za sobą istoty na powierzchni Ziemi. Prędkość i
gęstość eteru w pewnym sensie wyraża stała grawitacji która jest z pewnością różna na
każdym innym ciele niebieskim. Planety gwiazdy różnią się wielkością i jakością izotopu
(materiału rozszczepionego) zawartego w ich wnętrzach. Można też postawić hipotezę , że z
powodu tego zjawiska i konkretnie do ilości eteru i grubości powłoki ziemi (odporności na
promieniowanie jądra ziemi) powstawały istoty żywe w postaci optymalnej do tych warunków
„stając” na nogach w rytm dopalonego środka ziemi czyli zmniejszającej się ilości płynącego
eteru czyli dopychania ciała do ziemi (grawitacji).
Grawitacja więc powstała na wskutek ogromnej ilości eteru “biegnącego” do paliwa atomowego we
wnętrzu Ziemii (jak i każdej innej planety) . Eter-Orgon jest przyczyną procesu dopalania
(zrównoważenia ) materiału nuklearnego w jądrze Ziemi. Jego ogromna ilość pochłaniana przez jądro
Ziemi lecąc prostopadle do powierzchni Ziemi (od pewnej wysokości)„wbijając się z kosmosu w
Ziemię” powoduje, że subtelne części eteru (materialne) oddziaływają na materię i “pociągają ją za
sobą” .Artykuł ; Dynamiczny Substancjalny Eter ; „Ziemia jest pociągana przez eter jak i inne planety
więc eter jest przyczyną dynamicznego ruchu w kosmosie i grawitacji planet a człowiek jest
pociągany do Ziemi. Siła tego strumienia zależna od gęstości i prędkości to jest nasza grawitacja.
Orgon-eter ma naturę krwi (krew jest nim najbardziej wypełniona) w człowieku jeśli pojawi się rana to
„mobilizuje” siły aby ją jak najszybciej ją zabliźnić. Tak eter leci do takich niezrównoważonych
nuklearnie skupisk i stara się jak najszybciej zabliźnić i zrównoważyć. Tymi skupiskami są obecne
środki planet z czynnymi zjawiskami nuklearnymi.
Materia gwiezdna (różne jej skupiska), która wytrysnęła wraz z eterem w postaci wiru tornado z
południa ekliptyki kosmosu po osiągnięciu poziomu naszej dzisiejszej galaktyki zaczęła się od
początku czasów dopalać przez działający na nią eter. Planety pęczniały bo pojawiało się na nich
coraz więcej „popiołu”-ziemi po dopalaniu materiału nuklearnego jej wnętrza z czasem rozrosły się do
grubości powłoki umożliwiającej zaistnienie życia na jej powierzchni organizmów odpornych na
zgubne promieniowanie jądrowe jej wnętrza. Skupienie mknącego eteru do jej wnętrza nad
powierzchnią Ziemii tworzące atmosferę dało akces do życia a powłoka ziemi stała się na tyle gruba,
że zatrzymywała ilość promieniowania z wnętrza Ziemi na tyle co mogły zregenerować żywe
organizmy. Ta ilość promieniowania jądrowego oraz skupienia eteru na powierzchni planety wyznacza
jak długo średnio mogą żyć istoty żywe z uwzględnieniem ich integracji intelektualnej.
Trzecim motorem życia jest Słońce, które poza wszystkimi zjawiskami oddziaływania na Ziemię, które
mają wpływ na nasze ciała i życie, swoim ogromnym materiałem nuklearnym przyciąga eter życia w
ten rejon kosmosu.
Dowody na takie zachowanie eteru-orgonu w stosunku do izotopów są opisane w prezentowanej
powyżej książce. Przy pierwszych doświadczeniach Reich’a z izotopami, izotop pochłonął
błyskawicznie całą energię życia z okolicy o ogromnej powierzchni, pokazując niespotykane nowe
zjawiska.
Chciałem nawiązać też do klasycznego zdjęcia z Marią Curie Skłodowską siedzącą przy izotopie
polonu. Polon świeci , ale jest to światło implozyjne, ściąga ogromne ilości eteru do wnętrza izotopu i
eter jest skupiony (skondensowany) na jego powierzchni ponieważ wiele linii mknącego eteru się
nakłada tuż przy powierzchni izotopu jak na promienistych wlotach eteru do UFO (na obrzeżach
statku o czym dalej).
Poświata ta jest podobna do poświaty kosmonauty z okładki książki o akumulatorze orgonu, gdzie eter
płynie szybko do aparatury radiotelekomunikacyjnej , która będąc źródłem zaburzenia ściąga eter,
taka sama poświata towarzyszyła startowi pierwszego statku z implozją eteru Vrill 1 wg . konstrukcji
Wiktora Szaubergera testowanego w czasie II wojny Światowej na terenach Niemiec. Taka sama
poświata otoczyła statek USS Eldrige w czasie eksperymentu filadelfijskiego wg. założeń Tesli
przeprowadzonego przez w USA 1943 roku 9 miesięcy po śmierci Nikola Tesli !

Istnieje tutaj dygresja odnośnie leczenia nowotworów. Reich leczył nowotwory w akumulatorze
orgonu gdzie spowodował podwyższone skupienia eteru-orgonu za pomocą specjalnej konstrukcji
komory.
Część takich informacji jest zawarta w książce ; „Podręcznik akumulatora orgonu…”
Chemia izotopowa jest najwydajniejsza do leczenia raka i innych chorób pod pewnymi warunkami.
Nowotwora niweluje, dopala lub rozpuszcza właściwie skupiony (stężony) eter-orgon. Problemem jest
jak najbardziej wyeliminować promieniotwórcze negatywne działanie izotopu na ciało czyli ściąganie
elektronów z atomów czyli chorobę promienną. Wydaje się, że stosowanie izotopów o stosunkowo
krótkim czasie rozpadu jest tutaj na ten czas stanu nauki najlepszym rozwiązaniem . Eter-orgon leczy
przyciągany w ogromnej ilości przez izotop a wpływ jego promieniowania jest zminimalizowany.
Tak więc pierwiastki promieniotwórcze o krótkim czasie połowicznego rozpadu są korzystne dla
zdrowia człowieka w odpowiednich dawkach bo przyciągają energię życia nie powodując stosunkowo
dużych szkód w organizmie (łatwe do zregenerowania przez organizm).
Szybkie dopalanie materiału nuklearnego.
Urządzenia silnie ogniskujące płynący z kosmosu do Ziemi eter-orgon z powodów j/w np. rury
uziemiane wodą wywołują zagęszczenie (zogniskowanie) przepływającego cały czas eteru w
pewnych punktach na Ziemii. Oczywiście automatycznie takie działania zmieniają miejscowo rozkład
grawitacji ale w minimalny sposób. Ilość i szybkość eteru płynąca do środka Ziemii jest ogromna toteż
szybko wypełniają się przestrzenie orgonu zabranego przez ogniskowanie.

Można też wieloma rurami ogniskującymi wzmocnionymi przez akumulatory orgonu lub przez
wkładki przyciągające wir eteru (takie konstrukcje nie zawierają materiałów izotopowych) silnie
przyciągnąć eter-orgon nawet przez dodatkowe uziemienie wodą i skupić go na jakimś
obszarze np. na obszarze silnie napromieniowanym i szybciej niż wynika to ze stałej czasowej
połowicznego rozkładu izotopów dopalić materiał nuklearny lub skażony nuklearnie !
To tak jak palący się ogarek drewna dopalić można szybciej przez skierowanie na niego z ust większej
ilości powietrza. Lub np. regulowanie ciągu powietrza w piecach. Wiatr eteru płynie ciągle z ogromną

szybkością z kosmosu do środka Ziemi trzeba go skupić lub przyciągnąć mocniej aby zwiększyć ilość i
prędkość w danym punkcie.
Stała połowicznego rozkładu odnosi się do zawartości mknącego eteru-ogonu na cm2 średnio
rozłożonego na powierzchni Ziemi wnikającego do Ziemii z kosmosu. Po zogniskowaniu eteruorgonu
rurami orgonowymi i wzmocnieniu urządzeniami j/w zmieniamy stałą czasową poprzez
zwiększenie stężenia eteru- orgonu na cm2. Wtedy może dojść do szybszego dopalenia
materiału jądrowego ! Utylizacji tego materiału w stosunkowo krótkim czasie !
Urządzenia orgonowo-eteryczne mogą być skuteczną osłoną i obroną w wojnie atomowej.
Mogą szybko dezaktywować skutki napromieniowania.
Wg. ksiąg aryjskich wyższe istoty od ludzkich żyją w innych o wiele wyższych stężeniach orgonu, na
Ziemi też był czas zupełnie innej wyższej zawartości energii życia na cm2 lub cm3. Sposób życia
był inny bo wynikał on z pełni naładowania ludzkich sobowtórów eterycznych co dzisiaj zaczyna być
rzadkością w pewnych konwencjach sposobu życia. Automatycznie chorób typu nowotworowego było
mniej lub w ogóle.
Badanie Całunu Turyńskiego metodą C14 ze względu na napromieniowanie go przez silnie
promieniującego sobowtóra eterycznego Jezusa mogło być błędne. Nastąpiła z tego powodu zmiana
parametrów czasowych w odniesieniu do tej metody badawczej. Błędy tej metody mogą się pojawiać
również w innych wypadkach ze względu na różne epoki ziemi przemijające z różnym natężeniem
mknącego eteru do jądra Ziemi.
Można zabiegów szybkiego dopalania materiału nuklearnego dokonać statkami popularnie zwanymi
UFO ponieważ zasada ich działania opiera się na skupionym zogniskowanym eterze. UFO
wielokrotnie oczyszczały pewne obszary Ziemi po próbach wybuchów jądrowych zastosowanych
naukowo przez niektóre kraje.
Stężony, skupiony, zakumulowany eter zmienia czas, wchodząc na pokład UFO lub do akumulatora
orgonu lub na obszar o silnym działaniu skupionego eteru w pewnym sensie znajdujemy się w innej
rzeczywistości czasowej. Taką bańkę innej rzeczywistości na Ziemi można bardzo łatwo utworzyć wg.
powyższych informacji.
Działanie przepustów strumieniowych eteru. „Silniki przepływowe” eteru. Zasada działania
implozji eteru.
W. Reich w swoich książkach prezentuje swój pogląd n/t UFO. Np. CORE „Cosmic Orgone
Engineering” Publikacja Instytutu Orgonu z roku 1954 rozdział Space Ships, DOR and Drought.
Uważał, że są one napędzane eterem-orgonem, zresztą w związku z tym na wskutek mocno
zakumulowanego orgonu w UFO bądź przepływającego przez UFO w ogromnej ilości eteru-orgonu co
stanowi jego napęd tworzy się naturalna osłona orgonu powodująca jego niewidzialność. Ale
niebieska poświata (poświata UFO dostosowuje się do tła przez załamanie światła) nie do końca przy
dobrych zdjęciach i „widzialności” na odpowiednim tle np. czystego nieba powoduje „niewidzialność”
ponieważ można zawsze zaobserwować koronę wyładowań od silnego potencjału energii eteruorgonu
(tego już nie da się tak łatwo ukryć przy dynamicznym działaniu statku (w akcji) np. zdjęcia
podczas rozpadania się promu kosmicznego Columbia) i na wielu innych zdjęciach UFO . Czasami
widzialne są tylko wloty ssące eter (zagęszczenie wlatujących sił eteru powoduje poświatę tak jak na
zdjęciu z izotopem polonu).
Osłona jest spowodowana przy tej ogromnej ilości mknącego eteru do Ziemi załamaniem się światła
ponieważ UFO działa jak mała czarna dziura kosmiczna w której załamuje się światło wciągając od
spodu ogromną ilość eteru zabieranego z masy mknącej w dół do Ziemi ( UFO zakrzywia strumień
eteru do góry). Strumień wciągniętego eteru rotuje wokół obrzeża UFO załamując na całym okręgu
UFO światło. Rotory UFO mogą być strefowe po wyłączeniu jednej strefy UFO może być widoczne
ludzkim wzrokiem.

Efekty takich działań istoty z UFO pokazują na filmach Bilego Meier’a ze Szwajcarii. Zdjęcia znikania i
pojawiania się statku UFO na filmach celuloidowych (niecyfrowych) badała ekipa japońskiej TV
uznając je za całkowicie oryginalne bez możliwości sfałszowania.
Powracając do Reich’a w latach 50 tych wraz z Trevorem Constablem ( wynalazca innych urządzeń
do inżynierii pogodowej niż tradycyjne Reich’a) zdejmowali (ściągali) cloubusterami tradycyjnymi
rurowymi działami ogniskującymi eter-orgon uziemianymi wodą (ściągali powłoki osłonowe orgonu) z
pojazdów UFO i innych “tworów” i wykonywali im zdjęcia w podczerwieni. Na ten temat jest wydana
książka ” Loom of the futures” pełna dokumentacja zdjęciowa i opisy. Potem Trevor Constable dalej
przenikał te osobliwości fizyki i ostatecznie wydał książkę “Pulse of Planet” pierwszy tytuł tej książki
wydany wcześniej nosił nazwę „Oni żyją w Niebiosach” org; „ They Live in the Sky”. Trevor Constable
reprezetnuje najlepszą szkołę eterycznej inżynierii pogodowej i dokonał największych odkryć w tej
sprawie. Moje poglądy prezentowane tutaj są najbardziej zbliżone do jego opisanych w/w książkach
n/t eteru-orgonu. Chciałem nadmienić, że znane są mi pewne rozkazy A.Hitlera n/t prób z pojazdami
latającymi oraz rakietami V1-2 posiadanymi przez III Rzeszę , w których A.Hitler uznaje nie
przekraczalność pewnych obszarów nieba brzmi to tak jakby nie chciał świadomie naruszać zasad
terytorialności nieba innych istot. Zapisy te do niedawna były niezrozumiałe.
Więc jeszcze raz.
Wg. mnie popularnie nazywane statki UFO statki wyższych istot (oraz te które już zostały stworzone
przez człowieka) wykorzystują silny skoncentrowany przepływ eteru do przemieszczania się w
kosmosie oraz nad powierzchnią planet.
Poprzez ssanie eteru w odpowiednim kierunku (pociągają materię) ssą same siebie ew. inne
przyssane obiekty oraz materię w różnych stanach skupienia od strony kolektora ssącego.
Jest to Implozja Eteru.
Do każdej planety mknie w ogromnej ilości eter dopalający jej jądro wg. zasad grawitacji pionowo w
dół. A w UFO eter jest silnie zaczerpywany promieniście od spodu statku i skoncentrowaną w strugą

wyrzucany pionowo do góry statku w mniejszej części i rotujący wokół statku w płaszczyźnie okręgu
wokół podstawy statku w większej części. Mamy tutaj do czynienia tylko i wyłącznie z implozją eteru
zasysaniem od spodu statku przeciwnie do eteru mknącego do Ziemi.
Zaczerpywanie odbywa się za pomocą wykonania konstrukcji statku działającej tak jak grawitacja
każdej planety w kosmosie. W osłonie w kształcie stożka wykonanej z metalu słabo przenikliwego dla
orgonu-eteru należy umieścić w górnej części na szczycie stożka od spodu materiał izotopowy
(nuklearny) , który zassie (zabierze) eter mknący do Ziemi od podstawy stożka do góry ( w drugą
stronę) i pociągnie masę pojazdu do góry. Taki efekt tornado. Koncentracja przepływającego eteru do
góry w osi stożka pojazdu jest wielokrotnie wyższa niż mknącego do Ziemi. Przepływ tego eteru może
być wzmocniony przez wirówkę pionową lub poziomą działająca jako okrągła rura u podstawy stożka
w której wiruje osiowo rtęć bądź inne substancje lub inne układy elektryczne podobne do
wykonywanych przez Teslę. Rtęć wibruje i pęcznieje pod wpływem działania skondensowanego
eteru-orgonu.
Pojawienie się niewidzialnych UFO pod osłoną orgonu-eteru nisko nad obszarami miejskimi powoduje
min. pękanie termometrów rtęciowych co odnotowano np. w aptekach Rzymie w ostatnich dniach
marca 2005 roku (tuż przed 2 kwietnia 2005 roku) !
Na tej zasadzie też prof. Wiktor Schauberger zbudował Vrilla 1 i następne; oryginalny statek działający
za pomocą wsadu atomowego (prawdopodobnie uranu) z wykorzystaniem rtęci. Pierwszy w naszej
cywilizacji implozyjny pojazd działający na podobieństwo wielu innych przemierzających kosmos.
Niemcy zachęceni parametrami lotu i możliwościami Vrilla wybudowali (wg. koncepcji Schauberger’a)
następne statki Vrill oraz powstały projekty Haunebu z czego ten ostatni miał brać kilka albo
kilkadziesiąt czołgów na pokład !!!
Byli zaskoczeni jako pierwsi konstruktorzy promieniowaniem w kabinie Vrilla po czym jak mi wiadomo
zmarło kilka osób. Projekt doczekał się po wojnie realizacji tylko w postaci elektrowni jądrowych.
W aryjskich księgach visnava (wisznawa) opisane są różne vimany (statki powietrzne) również i takie
co cały czas podróżują w kosmosie na których są pobudowane całe miasta !
Istoty intelektualnie wyższe od nas mają na pewno umieszczone w statku pierwiastki izotopowe jakich
nie możemy sobie wyobrazić z innego rejonu kosmosu z całkowitą eliminacją promieniowania na ciało
ew. pilotowane są przez roboty. Bądź używają zasysaczy eteru bez materiałów promieniotwórczych.
Materiał nuklearny (atomowy) silnie ciągnie eter promieniście od spodu stożka statku UFO do góry.
Pojazd UFO staje się małą planetą ale z wchłanianiem eteru tylko od spodu na pewno z regulacją siły
ciągu czyli zasysania eteru. Tzn. wg „starego języka” ma swoją własną wymuszoną grawitację
skierowaną przeciwnie do powierzchni planety nad którą się znajduje.
Pojawiają się tutaj ciekawe efekty takich konstrukcji bo przy uregulowaniu ciągu tuż nad Ziemią głębiej
albo wyżej powstaje na pewnym małym obszarze o przekroju rombu w różnej odległości od UFO w dół
nieważkość.
Taki sam obszar rombu nieważkości (próżni) pojawia się na pewniej wysokości nad statkiem w jego
osi gdy wznosi się pionowo co umożliwia mu przy poruszaniu się w atmosferze pozbycia się dużej
części tarcia o powietrze stąd wynikają znakomite parametry poruszania się tego typu konstrukcji.
Istnienie rombu nieważkości u dołu statku (miejsce w którym równa część eteru jest ściągana do
środka Ziemi druga równa część jest wciągana do statku) powoduje że mogą być wyciągane w ten
sposób kamienie np. ryjąc kanał lub głębokie studnie w Ziemi lub usypując kopiec, można podnieść
przyssać eterem do statku ogromne głazy typu bloki do budowy np. piramid można z łatwością
podnieść człowieka na zasadzie UFO-wstąpienia, przenosić ogromne kamienne konstrukcje.
Niewidzialne UFO dość dużych rozmiarów stojące nad oceanem może podnieść w centralnym
obszarze statku poziom wody do góry o kilka metrów i automatycznie obniżyć na dość dużym
obszarze w kształcie okręgu poziom wody wokół UFO w jego zewnętrznej części. Efekty często
obserwowane w Trójkącie Bermudzkim.
Odpowiednia ilość statków przy określonej głębokości morza morze wyciągnąć i rozdzielić wodę
(zrobić pas przejścia) odpowiednio duże statki i odpowiednia ich ilość działające na zasadzie implozji
eteru mogą zmienić kierunek biegu planety, komety, zutylizować zagęszczony liniowo eter poprzez
koniunkcję planet powodujący na Ziemi trzęsienia!
Ciekawe czy na pewno nie zauważono w NASA i innych instytutach obserwacyjnych, że wydarzyły się
takie anomalia odnośnie planetoid (komet), które w ostatnim kilkudziesięcioleciu przemknęły bardzo
niebezpiecznie blisko Ziemi początkowo kierując się w Ziemię , ale zawsze to można wytłumaczyć
wieloma rzeczami. Taką sztuczną o ogromnej sile grawitację tworzą właśnie duże statki UFO poprzez
implozję eteru i mogą zmienić kierunki linii biegnącego eteru poprzez cały kosmos i w odpowiednim
momencie zmienić kierunek lotu komet, asteroid lub wyciągnąć planety z orbity.
Co więcej rachunek prawdopodobieństwa mówi ,że powinniśmy być regularnie bombardowani przez
gruz kosmiczny a od tysiącleci a może i dalej a nie jesteśmy ! Byliśmy i jesteśmy chronieni aczkolwiek
ochrona w ostatnich latach słabnie. Może inaczej, w spektakularny sposób jest w pewnych
momentach wstrzymywana.

Ludzkie istoty mogą dostać się przypadkowo w silny strumień zaciąganego od spodu eteru przez UFO
następują wtedy nieznane nam zjawiska teleportacji niekontrolowanej wykonane i opisane przez Teslę
w eksperymencie filadelfijskim opowiedziane przez Bili Meiera i wykonane na Bili Meierze przez istoty
z Plejad. Zjawiska oficjalnie nieznane groźne gdy są niekontrolowane tylko dla bytu materialnego
człowieka. Niegroźne dla postaci eterycznych. Tesla dokonał teleportacji na statku USS Eldrige i ludzi
którzy dobrowolnie się na nim znajdowali za pomocą cewek elektromagnetycznych, które wywołały
zanurzenie się całego obiektu w kokonie innej rzeczywistości falowej. Po tzw. powrocie poprzez
teleportację ludzie wrócili niekompletni ; bez żołądka bądź innych części ciała. Brak liniowości
przepływającego eteru przez ciało osób teleportowanych (stresy , nieczystości emocjonalne)
spowodowały , że wiązania Van der Valsa (molekuły) nie odnalazły swoich (kodów) indeksów komórek
z którymi były połączone.

Bili Meier był kilka godzin oczyszczany (laminaryzowany eterem) zanim teleportowano go w inne
miejsce.
Działania pogodowe. Pogodowa inżyniera eteryczna.
Wiemy na pewno, że wprawny operator tzw. cloudbusterów może w ciągu kilku dni zmienić pogodę
nad całą Europą a nawet więcej. Właściwe ustawienie dział orgonowych co do kierunków
wynikających z teorii przemieszczania się mas eteru-orgonu kosmicznego właściwie zrobionych
cloubusterów powoduje zmiany na odległości 2000-3000km na poziomie chmur z Ziemi a z
wykorzystaniem samolotów lub helikopterów i niewielkich translatorów eterycznych zakres zmian
pogodowych jest na tysiące kilometrów ! Zagęszczenie eteru-orgonu wysoko nad ziemią powoduje
tworzenie się chmur , silne przyciąganie eteru–orgonu do ziemi wysusza powietrze i likwiduje chmury.
Opisane jest to dokładnie w książce CORE (Cosmic Orgone Engineering) wydanej w roku July, 1954.
Książka ta została wydana (poza ryginałem) tylko w języku niemieckim 10 lat temu posiada
następujące rozdziały; OROP Desert, oraz Space Chips, DOR and Drought. Zawiera wszystko n/t
sterowania rurami uziemionymi wodą.
Załaczone rysunki pochodzą z w/w książki wykonane są przez W.Reich’a.

James DeMeo sam brał udział w projekcie Zielona Erytrea i powodował nawodnienie części pustyni.
Niechętnie o tym mówi ponieważ spotkały go jakieś określone problemy społeczno być może
polityczne. Działania w chmurach są tak rozległe , że jak się to u nas mawia nie da się dogodzić
wszystkim i z tego powodu wynikają konflikty. Poza tym metody te nie są dokładne mając na uwadze,
że wysoko w chmurach (na różnych pułapach) dzieje się to na tak rozległym obszarze. Trevor
Constable jako pionier dokonywał zamian pogodowych za pomoca małych rur translatorów energii z
pokładu małego samolotu i uznał tą metodę po wielu latach praktyki z orgonem–eterem za
najskuteczniejszą i najlepszą i działającą na ogromne odległości.
Cenię ich za otwartość i próbę oficjalnego humanitarnego wykorzystania eteru- orgonu dla potrzeb
ludzi. Szkolenia operatorów inżynierii pogodowej w jakimś ustalonym przez Pana DeMeo zakresie są
prowadzone na seminariach w USA.
Działania ludzi znających dobrze tą problematykę opierają je na prawie (działaniach) podobnych do
przysięgi Hipokratesa ; operator inżynier pogodowy doprowadza (jeśli występują anomalia) klimat
bądź pogodę do naturalnych pulsacji deszcz i pogoda słoneczna na zmianę. Widać wtedy dużą
dynamikę pogody na przemian w krótkich okresach czasu słońce i krótkotrwały aczkolwiek często
dynamiczny deszcz , chłodne poranki i noce i bardzo słoneczne dni. Duża ilość energii eteru-rogonu w
powietrzu i na ziemi doprowadza do kumulacji chmur nawet burzowych stąd zjawiska j/w. Zanikają
zjawiska typu rozległe i długotrwałe niże co prowadzi często do powodzi. Zjawiska takie przypominają
przewlekły stan zapalny i niezdolność „istoty przyrody” do odparcia tej „choroby”. Dynamika przyrody
jest jedynym i głównym atrybutem dla naturalnego funkcjonowania życia człowieka i przyrody.
Niestety w naszym najbliższym sąsiedztwie wydaje się obserwując latami jakikolwiek pogodowy obraz
satelitarny, że dochodzi do działań na swoje potrzeby nie uwzględniając potrzeb sąsiadów. Piszę tutaj
o Państwach ponieważ działania pogodowe będące bardzo rozległymi działaniami obejmują duże
obszary terytorialne.
Jest bardzo prawdopodobne że Rosjanie w okresie ich święta zwycięstwa, na które to święto jak
zwykle co roku dokonali (metodami chemicznymi bądź innymi np. za pomocą manipulacji energii
orgonu) zbudowania wyżu konkretnie stożka wyżu, który u podstawy miał około 3000 km i

spowodował zahamowanie naturalnych frontów atmosferycznym (pogodowych) z zachodu na wschód.
Wobec czego nad Polską nałożyło się kilka warstw frontów burzowych, które spadając na Polskę
spowodowały powódź.
Powodem tego było również nowe zjawisko, że od roku 2009 pojawiły się nad Ziemią ogromne
niespotykane wcześniej ilości wilgoci (wody), być może z rozpadających się lodów Arktyki i oba te
elementy działań doprowadziły do tej sytuacji.
Na przykład stożek pogodowy (który jest niewidzialny) działa jak góra o dużej średnicy podstawy której
środek jak i czubek tego stożka znajduje się na przykład nad Moskwą i działa jak zapora dla frontów
pogodowych, które dobijając do tej góry jak do brzegu morza cofają się nakładając na kolejny front
burzowy idący z zachodu (90% naturalnego ruchu frontów pogodowych w skali roku).
Przykładem ingerencji w pogodę są dni 23 i 24 kwietnia 2011. „Na szczęście” kilkanaście dni
wcześniej wytworzył się duży wyż nad Polską i Europą i mieliśmy kilka słonecznych dni. Do Ziemi
został przyciągnięty ogromny ładunek eteru kosmicznego (orgonu) więc mieliśmy czyste pole
obserwacji do rozpoznania działań z inżynierii pogodowej. W dniu 23 kwietnia zostały wytworzone
ogromne burzowe chmury na szerokim froncie od Moskwy do Warszawy (najszerszy i najgęstszy pas
nad Białorusią) kierunek przemieszczania był do Polski. Na szczęście Ziemia była tak mocno
naładowana, że te ogromne chmury burzowe przemieszczały się wysoko (wysoki pułap) i poza
drobnym deszczem nie wyrządziły większych szkód jak dokładnie rok temu kiedy był podobny układ
identycznych chmur burzowych i kierunków przemieszczania, który zalał część Warszawy i zalewał
wiele innych miast. Tym razem chmury były wysoko z powodu kilku dni dobrej pogody. Posiadam całą
dokumentację zdjęciową z wydarzeń pogodowych rok temu. Tegoroczny niżowy front pogodowy
wytworzony w jednym dniu został zutylizowany dość szybko przez wyż pogodowy otaczający to
niezwykłe wydarzenie – niż w środku wyżu !
W dniu 24 kwietnia 2011 z kolei pojawił się silny strumień chmurotwórczy z Pragi a później ze
wschodnich terenów Czech, który wytworzył chmury burzowe, które wczesnym rankiem wywołały
deszcze w południowej Polsce od Opola do wschodniej granicy Polski oraz dalej na północny wschód
do Warszawy w czasie obchodów Świąt Wielkanocnych. Deszcze po południu wyemitowane z
Bratysławy zagroziły całemu południowemu obszarowi Polski przede wszystkim poszły na Kraków.

Wyraźnie widać strumień chmurotwórczy z miasta Pragi na tle idealnego wyżu dookoła.
Takie silne produkcje chmur obserwuje się często na ośnieżonych szczytach masywów górskich a nie
z centrum Pragi lub Bratysławy ! Ktoś działa „aby szkodzić” .Umiejscowienie terytorialne oraz czasowe
sugeruje, że jest to działalność antykatolicka w szczególności i antypaństwowa biorąc pod uwagę
ogromne straty liczone w miliardach EURO za ostatnią powódź. Mamy więc „wroga” poza granicami
kraju, który od szeregu lat posługuje się inżynierią pogodową na szeroką skalę czy to eteryczną czy
też biochemiczną nie ma tutaj żadnego znaczenia. Działa często w czasie charakterystycznych dat

ważnych dla Polski jak np. Świąt itd….Można tłumaczyć to wiedzą meteorologiczną ale typowe
zjawiska pogodowe są jednak „wzmacniane” konkretnie i jest to działanie świadome. Działalność taka
może być totalnie zakamuflowana i nie rozpoznawalna. O charakterze antykatolickim
antydemokratycznym tych działań świadczy moja dokumentacja zebranych zdjęć satelitarnych za
ostanie 20 lat gdzie widać jasno od pobytu prezydenta Bila Clintona w Warszawie, który składał nam
gratulacje , że znaleźliśmy się w demokratycznej części świata i właśnie wtedy mieliśmy potężne
powodzie w Polsce , które później nawiedzały nas regularnie z wizytami papieża Jana Pawła II
włącznie. Mówiąc antykatolickie mówię tutaj głównie o pewnej elicie polskich duchownych, którzy byli
zawsze przeciwnikami jakiegokolwiek totalitaryzmu i walczyli zawsze z niesprawiedliwością systemów
politycznych od dawnych czasów poprzez Andrzeja Bobolę do dzisiaj. Albo inaczej duchowni katoliccy
zwłaszcza polscy mają tę szczególną właściwość do pojmowania wolności człowieka poprzez religię
chrześcijańską i odnoszą to konkretnie do każdego czasu kiedy działają i to wywołuje ogromną
nieprzychylność niektórych krajów „myślących inaczej”.
Oczywiście opisane powyżej działania pogodowe z kierunku Czech i Słowacji innych państw mogą
być mylące co do źródła pochodzenia tych działań. Państwa te być może nie zachowują czujności i
pewne działania z ich terytorium są przez obce państwo wykorzystywane licząc na bezkarność z
powodu niewiedzy. Wiedeń w czasie popołudniowej emisji chmur nad Polskę jest tylko 50 km od
Bratysławy i żaden taki strumień z jego rejonu nie powstawał !
Pasażerskie samoloty rejsowe oraz ambasady dzisiaj znanych krajów tzw. niedemokratycznych a
zwłaszcza totalitarnych dysponujące odpowiednimi możliwościami finansowymi mogą być
wyposażone w urządzenia do wytwarzania chmur burzowych ! Działania mogą być również
prowadzone przez takie kraje ze statków pasażerskich oraz wojskowych przemieszczających się po
różnych morzach „pokojowo” . Obecność wody jest bardzo korzystna dla pracy urządzeń tworzących
chmury ! W czasie dużych masowych pokojowych imprez części narodów demokracji tzw. zachodniej
obserwuję bardzo dziwne i nieprawdopodobne zmiany pogodowe dokładnie skorelowane w czasie
trwania tych imprez od wielu lat !
Urządzenia eteryczne do modyfikacji pogody są małe i nie podobne do niczego więc poprzez brak
wiedzy i skojarzeń w tym temacie mogą być w sposób swobodny umieszczone na dachach budynków
w dowolnym możliwym punkcie na świecie ! Konieczne jest kilka godzin działania więc muszą to być
odpowiednio pewne budynki. Co więcej urządzenia takie działające w sposób „masowy” mogą
posiadać wsad izotopowy. Więc można je wykryć np. z helikoptera czułym przyrządem jeśli
umieszczone są na dachu. I znów ślad prowadzi do państwa lub państw, które długie lata używają
elektrowni jądrowych ponieważ zaburzenia pogodowe nad tymi elektrowniami (ciężkie chmury DORowe)
są właśnie tym zjawiskiem które było i jest traktowane jako negatywne zjawisko uboczne a teraz
wykorzystane, może być przedmiotem specyficznej walki na osłabienie „wroga ” celem uzyskania w
przyszłości konkretnych zdobyczy finansowych , moralnych , terytorialnych i doktrynalnych. Niestety
cały czas nie jesteśmy wolni od tego typu działań.
Politycy rumuńscy mimo, że są politykami młodego państwa demokracji zachodniej wiedzą o
takich zjawiskach dużo i wypowiadają się o tym otwarcie w swoim parlamencie mówiąc wiele
więcej niż każde inne państwo nowej demokracji. Więc rzeczy, które opisuję nie są
„fatamorganą”.
W innych rejonach świata zaczynają powstawać identyczne nowe problemy i konflikty społecznopaństwowe
opisywane już w oficjalnych raportach brytyjskich odpowiednich służb. Mówią one np. z
roku 2010.; że Chiny stosując inżynierię pogodową na wielka skalę (kolejny rok) podnieśli ilość
zbiorów zbóż itd. o kilkanaście procent w tym czasie Indie oskarżają Chiny ponieważ zmalała ilość
deszczu na ich obszarach rolnych (został obniżony dochód narodowy). Mówi się tutaj o bioinżynierii
ponieważ są kraje które robią dobry biznes na wysoko-zaawansowanej biochemii tzn. produkują już
detergenty do obsiewów chmur, które powodują natychmiastowe deszcze. Ich działania są objęte
tajemnicą gospodarczą i jak to jest w wypadku handlu bronią jest to objęte klauzulą najwyższej
tajności. Działania pogodowe stosuje wiele państw a od bardzo dawna Rosja, USA obecnie Chiny na
ogromną skalę.
Takich bądź podobnych zmian pogodowych można dokonywać za pomocą H.A.A.R.P systemu anten i
urządzeń zamontowanych na obszarze USA na Alasce , gdzie używa się częstotliwości Szumana
7.8Hz , która jest częstotliwością wynikową (zdudnieniową) działania dwóch anten w ogromnej ilości
takich zespołów. Jest to podstawowa częstotliwość pracy naszego mózgu i częstotliwość echa Ziemi.

Długość anteny rozciągniętej wokół równika około 40000 km daje właśnie częstotliwość około 8 Hz
wynika to ze współdziałania przesuwającego się eteru z południa na północ kosmosu z kulą o w/w
średnicy. Ziemia zanurzona w przemieszczającym się płynie eterycznym daje taką częstotliwość
(odgłos kosmiczny). Urządzenia rezonujące, które chcą się wspomagać energią (częstotliwością )
Ziemi muszą mieć wielokrotność jej rozmiarów np. Piramida Cheopsa,
Rosyjski Czerwony Woodpecker jak go nazwali amerykanie w roku 1954 może dokonywać takich
samych zmian w jonosferze jak urządzenia HAARP, tzn. podgrzać jonosferę i wywołać totalne ulewy i
burze jak i susze nad dowolnym terytorium nad ziemią poprzez wielokrotne nałożenie się długiej fali
stojącej. Wszystkie te urządzenia używają energii życia przepływającej nad Ziemią – eteru orgonu do
jej ogromnego podrażnienia (stan ORANUR). Od czasu uruchomienia tych urządzeń minęło mnóstwo
lat, więc urządzenia te są już dzisiaj znacznie doskonalsze i mocniejsze. W swoim czasie
radioamatorzy protestowali do ambasad rosyjskich o zaprzestanie zaśmiecania „eteru” tym
urządzeniem działającym w celach militarnych. W międzyczasie wiele stacji monitorujących
wyłapywało i lokalizowało wiele niepokojących sygnałów radiowych na poziomie fal ELF mogących
wpływać na ludzką psychikę. Np. hipoteza ; silne pobudzenie pewnych ośrodków „podkorowych” w
mózgach może wywołać falę reakcji podświadomych podobnie jak planety Układu Słonecznego
modulują eter-orgon wpływając na odpowiednie gruczoły hormonalne powodując tym samym
skłonność do pewnych reakcji emocjonalnych aczkolwiek jest to zjawisko naturalne. A za pomocą
HAARP i podobnych urządzeń rosyjskich możemy mieć zjawisko całkowicie sztuczne zależne od
intencji ludzkich. Ale ponieważ nie jest to do końca takie łatwe ponieważ pewna grupa ludzi jest ciągle
odporna na takie emocjonalne szykany bądź żyje w określonym porządku emocjonalnym należy do
organizmu wprowadzić substancje wspomagające odbiór fal ELF. Od tej pory wymaga to kolejnej
rozprawy n/t pewnych hipotez medyczno chemicznych ostatnich czasów.
O wojnach pogodowych wiadomo od czasów wojny w Wietnamie. Techniki te z pewnością były
wykorzystane przez USA. Z kolei Rosjanie wg. podejrzeń naukowców amerykańskich i kanadyjskich
kierowali w swoim czasie zimne masy powietrza z Arktyki nad Kanadę i USA (lata 80-te) za pomocą
technik inżynierii pogodowej itd… może wtedy lepiej sprzedawała się ich ropa lub gaz ? Oficjalnie w/w
wymienione urządzenia są objęte tajemnicą wojskową. Może się okazać, że wojny pogodowe i
psychiczne właśnie trwają i pewnie dzieje się to od długiego czasu gdy „zimna wojna” została
zamieniona w wojnę eteryczno–biologiczno-chemiczną na pewnym zakamuflowanym poziomie
działania.
Dlaczego proste i małe rurki działają na pogodę ? Ponieważ w łatwy sposób można zogniskować w
rurce ogromną ilość eteru mknącego do wnętrza Ziemi. W osi rury następuje interferencja fali odbitej
eteru-orognu jest to niewidzialny promień (oś rurki), który gdy się utworzy przyciąga lawinowo
następne strumienie eteru. Eter –orgon posiada podstawową właściwość przyciąga sam siebie
(superimpostiton) nakłada się momentalnie i wzmacnia sam siebie i dotyczy to skali zjawisk
minimalnych i makro w kosmosie . Brakujące części mknącego eteru w rejonie dookoła rury
momentalnie się uzupełniają, ponieważ jest go nieograniczona ilość w kosmosie (tak jak mawiał
Nicola Tesla). Ściągając eter z chmury niszczymy jej siatkę (konstrukcję) i spada deszcz. Tak samo
obecnie działają chemicznie specjalnie sprzedawane detergenty do inżynierii pogodowej ale są
dodatkowo szkodliwe jako substancje chemiczne. Rozsypywane na dużych obszarach wywołują poza
tym zjawiska; śmierci ptaków w dużych grupach nienaturalne zmiany koloru wody w morzu, jeziorze
zmianę koloru fauny na kolor rudy i czerwony.
Ustanowienie prawa międzynarodowego w sprawie inżynierii pogodowej bądź bioinżynierii jest
dzisiaj bezwzględną koniecznością !

Orgon

Obiektywne sposoby demonstracji energii orgonu

W ciągu wielu lat zostało opracowanych sporo metod dokumentowania, mierzenia, obiektywnego demonstrowania energii orgonu. Poniżej znajduje się spora lista opisanych w skrócie technik. Niemniej czytelnik, który byłby nimi szczegółowo zainteresowany proszony jest o bezpośrednie zwrócenie się do odpowiedniej literatury (Rozdział – Wybrane Książki i Artykuły) po szczegóły.

A) Pola Bioelektryczne: Reich zidentyfikował różnorodne bioelektryczne zjawiska, które, jak sądził, demonstrowały mocniejsze prądy energii działające w ciele. Małe, miliwoltowe prądy “bioelektryczności”, jak utrzymywał, były tylko drobnymi częściami tej większej energii obecnej i działającej w ciele. Identyfikował ją jako zarówno emocjonalną jak i seksualną w swej naturze, a która później została ostatecznie zidentyfikowana jako energia orgonu.

B) Efekt Promieniowania z Upraw (Kultur) Bionowych: Pewne szczególne uprawy bionowe wyhodowane na piasku emitowały silne promieniowanie, które mogło być odczuwalne i widoczne w ciemności. To promieniowanie nie było rejestrowane przez przyrządy służące do wykrywania promieniowania jądrowego czy elektromagnetycznego. Co więcej, to promieniowanie było w stanie zaćmić taśmy filmowe, wywołać statyczny ładunek na izolatorach i magnetyczny ładunek w metalowych elementach wyposażenia laboratorium.

C) Obserwacje Atmosferyczne oraz obserwację w Ciemni – ORGONOSKOP: Reich zaobserwował i podzielił różnorodne zjawiska, które mogły być widoczne w otwartej przestrzeni zaciemnionych pomieszczeń gołymi oczami przyzwyczajonymi do tych warunków. Były obserwowane błyskotliwe, podobne do mgły formy, oraz tańczące, świecące drobne punkty. Aby wykazać ich realność zostały wymyślone różnorodne techniki demonstrowania, a nawet wynaleziono nowe przyrządy służące do tego celu. Jeden z nich, to ORGONOSKOP zbudowany z pustych rur, obiektywów i fluorescencyjnego ekranu do powiększania różnych subiektywnych zjawisk świetlnych. Skonstruowano również olbrzymi akumulator orgonu (wielkości pokoju), a doświadczenia w nim przeprowadzone wzmocniły i wyjaśniły wiele zjawisk. Zidentyfikowano, więc i określono specjalną jednostkę orgonu, której prawa działania zmieniały się zgodnie z kosmicznymi i atmosferycznymi czynnikami. Te mikroskopijne cząsteczki były również obserwowane w świetle dziennym gołym okiem przez większość osób oglądających to zjawisko. Zaobserwowano również, że Ziemia, podobnie jak indywidualne istoty żywe, posiada swój “orgonowy płaszcz” lub pole orgonowe.

D) Zdjęcia rentgenowskie: Reich zaobserwował rentgenowskie “duchy” zjawiska (spontaniczne, niewyjaśnione zamglenia klisz rengenowskich), które mogły być wyjaśniane jako efekty działania promieniowania orgonu lub energii życiowej. Opublikował kilka zdjęć, na których “duchy” były wywołane celowo przez pobudzenie energii orgonu promieniowaniem rentgenowskim.

E) Zdjęcia promieniowania Orgonu: Reich zaobserwował, że wytwarzane przez niego specjalne “promieniujące” uprawy bionowe mogły powodować zamglenie klisz fotograficznych zamkniętych w metalowych pojemnikach trzymanych w pobliżu. Promieniujące hodowle bionowe uprawiane na talerzu ustawione pod kliszą były w stanie wywołać na niej obraz hodowli wraz z jej zawartością. Ostatnio Thelma Moss z UCLA wykazała, że zdjęcia pól energii życiowej mogą być wykonywane bez elektrycznego pobudzania (tak samo jak zdjęcia wg. techniki Kirliana) bez wzmacniania pól energetycznych; przez położenie na kilka dni żyjących obiektów na kliszy wewnątrz zaciemnionego akumulatora orgonu, co w prawidłowych warunkach powoduje pozostawienie obrazu.

F) Miernik pól energii Orgonu: Reich zaadaptował urządzenie do mierzenia siły pól energii orgonu. Przy pomocy cewek Tesli i specjalnego akumulatora zbudowanego z metalowych płyt, urządzenie było w stanie mierzyć różnice między poziomem energii ludzi lub przedmiotów.

G) Urządzenie do demonstracji pulsacji energii orgonu: Reich pokazywał, że pulsacja energii orgonu wielkiej metalowej kuli jest zdolna przejść na małe metalowe kule lub organiczne wahadełko zawieszone w pobliżu.

H) Różnica temperatur w akumulatorze (T0 – T) : Akumulator poprzez mocne ładowanie, w czasie słonecznych i jasnych dni, gdy ładunek energetyczny powierzchni Ziemi jest duży, wywoływał nieco wyższą temperaturę w swoim wnętrzu niż w najbliższym otoczeniu lub identycznym naczyniu kontrolnym. Efekt ten znikał w czasie sztormów, pogody deszczowej, kiedy ładunek orgonu powierzchni Ziemi jest słaby, (ale za to silny w atmosferze). Wyniki tych doświadczeń z temperaturą były wykonywane wielokrotnie celem sprawdzenia, ponieważ wykazują, że energia orgonu funkcjonuje przeciwnie do drugiej zasady termodynamiki (ujemna entropia).

I) Elektrostatyczny efekt pracy akumulatora: Elektroskop trzymany w środku akumulatora orgonu traci swój ładunek znacznie wolniej niż identyczny elektroskop w wolnej przestrzeni czy w kontrolnej komorze nie ładowanej orgonem. Częściowo naładowany lub całkowicie rozładowany elektroskop włożony do akumulatora orgonu ładował się jakby spontanicznie sam. Podobnie jak zjawiska temperaturowe, elektrostatyczne efekty znikają podczas pogody deszczowej i burz, gdy ładunek orgonowy powierzchni Ziemi jest słaby.

J) Wzmacnianie i tłumienie jonizacji wewnątrz akumulatora: Liczniki ładunku i tuby Geigera-Mullera znajdujące się wewnątrz bardzo silnie naładowanego akumulatora przez kilka tygodni czy miesięcy, wydawały się być “martwe” przez pewien czas, lub czasami wykazywały jakieś słabe i nieregularne zliczenia, ale mogło to być spowodowane błędami odczytu pochodzącymi z promieniowania tła. Reich skonstruował próżniowe rury, które nazwał vacor tubes (podobne w swojej konstrukcji do licznika GM, ale opróżnione znacznie poniżej poziomu, w którym mogłaby wystąpić jonizacja) . Zostały one podłączone do detektora promieniowania radioaktywnego i początkowo nie odnotowywały żadnych zliczeń. Następnie po bardzo silnym naładowaniu ich w akumulatorze orgonu przez okres kilku tygodni czy miesięcy te same próżniowe rury “vacor tubes” zaczęły wykazywać bardzo duże ilości zliczeń na minutę pochodzących z tła, nawet przy bardzo niskim napięciu pobudzenia (zasilania w układzie GM) . Wyniki tych doświadczeń stoją w sprzeczności z klasyczną interpretacją zjawiska jonizacji wewnątrz licznika GM, a nawet z klasyczną interpretacją zjawiska radioaktywnego rozkładu.

K) Zjawisko parowania wody i wilgotności w akumulatorze (EV0 – EV): Współczesne badania wykazują, że akumulator ma zdolność wytwarzania wewnątrz nieco wyższej wilgotności niż w otoczeniu, co powoduje zahamowanie parowania wody z otwartych naczyń trzymanych w jego wnętrzu. Podobnie jak w przypadku innych zjawisk w akumulatorze ten efekt zanika przy deszczowej pogodzie.

L) Atmosferyczna pulsacja orgonowej energii i jei przeciwny potencjał. Bazując na obserwacjach zjawisk termicznych, elektrostatycznych i jonizacyjnych i ich charakterystyk w akumulatorze orgonu Reich zidentyfikował prawa i wzorce energetycznych cykli funkcjonujących w atmosferze i na powierzchni Ziemi. Te obserwacje poprowadziły dalej do odkrycia przeciwnego potencjału pracy wykonywanej przez energię orgonową, będącego zaprzeczeniem do zasad termodynamiki, co wyjaśniło, dlaczego naturalne systemy orgonowe (jak organizmy, system pogodowy, planety) utrzymują wyższą koncentrację energii niż otaczające je środowisko. Z dwóch systemów orgonicznych silniejszy będzie “wysysał” energię ze słabszego, aż do jego całkowitego wyczerpania lub osiągnięcia pewnej maksymalnej pojemności własnej. Później może nastąpić rozładowanie. W czasie słonecznej, jasnej pogody ładunek orgonowy powierzchni Ziemi jest silny i gdy jest stabilny lub jest w fazie wzrostu uniemożliwia jakikolwiek widoczny wzrost zachmurzenia. Jeżeli burze i deszczowa pogoda dominują ładunek orgonowy powierzchni Ziemi jest słaby, podczas gdy ładunek atmosferyczny jest wysoki. Ta utrata ładunku orgonowego powierzchni Ziemi powoduje zwolnienie aktywności żyjących stworzeń, a działanie akumulatora w tym czasie jest osłabione.

M) Miliwoltomierz: Prawie wszystkie przedmioty i organizmy wraz z otaczającym je środowiskiem, włączając w to powietrze, wodę i samą Ziemię, posiadają ładunek, który zwiększa się i zmniejsza w cykliczny czy pulsujący sposób, w rytmie kosmicznych jak i meteorologicznych czynników. W istotach żywych wyższy potencjał wywołuje okresy większej aktywności fizycznej i emocjonalnej, podczas gdy niski potencjał wyznacza okresy mniejszej aktywności. W naturze, wysoki potencjał atmosferyczny oznacza okresy zachmurzeń z silnymi burzami, podczas gdy wysoki potencjał Ziemi powoduje warunki bezchmurne. Maleńkie prądy są znakomitymi prognostykami biologicznych procesów zachodzących w otoczeniu, ale same w sobie są zbyt słabe, aby były czynnikami wywołującymi je. Reich oraz inni badacze, którzy zajmowali się tymi małymi potencjałami napięć (np. H. S. Burr) postrzegali je jako przejawy większych, wszechobecnych naturalnych zjawisk, które energetycznie łączyły razem Słońce, Księżyc, Ziemię, system pogodowy i wszystkie żyjące stworzenia.

N) Badania w Podnoszeniu Wzrastania Roślin i Upraw: Sadzonki, ziarna i rośliny pobudzone w akumulatorze dawały większy stopień wzrostu plonów i owocowania. Jest to jeden z silniej przemawiających i szeroko powtarzany eksperyment z akumulatorem orgonu. W swoich własnych doświadczeniach widziałem sześciokrotne zwiększenie długości kiełków fasoli mung wewnątrz akumulatora orgonu w stosunku do kontrolnej grupy kiełków. Stopień kiełkowania, wzrostu, pączkowania, ukwiecenia i owocowania może być zwiększony przez naładowanie ziaren w akumulatorze. Nasiona mogą rosnąć bezpośrednio w akumulatorze lub być tam ładowane przez kilka godzin, dni czy tygodni przed wysianiem. Wzrost wydajności może być również osiągnięty przez ładowanie samej wody i następnie podlewanie nią upraw na zewnątrz.

O) Badania nad zwierzętami. Przeprowadzono kontrolowane badania skutków bezpośredniego promieniowania energii orgonu z akumulatora orgonu na myszach; osobnikach zranionych oraz mających zmiany nowotworowe. Badanie te potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia Reicha, że tkanki z większym ładunkiem energetycznym orgonu goją się szybciej, a wzrost raka jest zwolniony lub zatrzymany w stosunku do porównywalnych tkanek energetycznie osłabionych. Te odkrycia unieważniły wiele aspektów teorii dotyczących DNA na temat odróżniania komórek, które pokazały, że są bardziej pod bezpośrednim ustrojowym wpływem życiowych pól energii własnego organizmu.

P) Badania nad ludźmi: Oprócz klinicznych badań przeprowadzonych przez Reicha i jego współpracowników wiatach 40-tych i 50-tych, bardzo niewiele uczyniono w USA nad zbadaniem bioenergetycznych wpływów akumulatora na ludzi. Wszystkie badania nad tym tematem zostały zatrzymane przez policje medyczną w 1950 roku. Niemniej ostatnie badania w Niemczech potwierdziły te wpływy. Generalnie osoby siedzące wewnątrz akumulatora, będą odnosiły różne wrażenia; ciepła, zarumienienia, a czasami uczucia swędzenia na powierzchni skóry; temperatura ich ciała będzie wzrastała, występowały będą rumieńce, podczas gdy ciśnienie krwi i tętno będą się normalizowały do wartości średniej i optymalnej, bez względu na to, czy pierwotnie były zbyt wysokie czy niskie. Prawidłowo używany akumulator ma wyraźny wagatoniczny i ożywiający wpływ. Więcej szczegółów na ten temat znajdzie czytelnik w rozdziale “Psycho-Fizjologiczne skutki działania akumulatora orgonu…” oraz w dodatku na końcu książki.

Agenci federalni działali z zapałem mścicieli, kiedy otrzymali polecenie zniszczenia owoców pracy naukowca Wilhelma Reicha w jego laboratorium w Maine. W sądowym orzeczeniu z 1956 roku stwierdzono, że materiały użyte do budowy przypominającego wyglądem skrzynkę “akumulatora orgonowego” da się uratować, z wyjątkiem płyt celotexu, które agenci roztrzaskali na kawałki. Nowojorscy współpracownicy Reicha, dr Michael Silvert i dr Yictor Sobey, zostali zmuszeni do zebrania całej literatury znajdującej się w archiwum Instytutu Orgonu i załadowania jej do wielkiej ciężarówki, która pojechała stamtąd prosto do spalarni na Dolnym Manhattanie, gdzie wszystkie papiery spalono zgodnie z poleceniem Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA). Amerykański Związek Swobód Obywatelskich przystąpił do działania, gdy było już za późno. W wydanym przez siebie oświadczeniu dla prasy stwierdził, że nakaz sądu stanowił pogwałcenie wolności słowa, ponieważ zaledwie jedna spośród spalonych książek mogła być uznana za materiał promujący bądź wyjaśniający zasady działania kontrowersyjnego akumulatora orgonowego. (Orgon to nazwa nadana przez Reicha życiowej sile, która przenika i otacza wszystkie żywe organizmy, nie wyłączając Ziemi). W oświadczeniu tym można było przeczytać między innymi: “Kiedy agencja rządu wykorzystuje tak wątpliwe preteksty do tłumienia wiedzy, bez względu na to, jak bardzo jest ona ekscentryczna czy niepopularna, stanowi to poważne zagrożenie dla wolności prasy oraz zasad wolnej myśli, na jakich opiera się nasz demokratyczny ustrój”.

MEDIA PATRZYŁY W INNĄ STRONĘ

Żadna z większych gazet nie opublikowała tego oświadczenia. Ponadto sześciu uczonych wystosowało do wszystkich większych gazet w Anglii protest przeciwko paleniu książek i skazaniu Reicha. Wszystkie gazety bez wyjątku zachowały jednak milczenie. O co chodziło tak naprawdę w zniszczeniu naukowej pracy Reicha? Bez wątpienia o coś więcej niż tylko o odpowiedzialność FDA za ochronę naiwnych konsumentów przed wydawaniem pieniędzy na zupełnie bezużyteczne zdaniem FDA urządzenie. Wilhelm Reich trafił do sądu, ponieważ inny lekarz przewiózł orgonowe akumulatory jego konstrukcji przez granicę stanu wbrew federalnemu zarządzeniu FDA. Reich był przekonany, że sąd nie miał kompetencji, aby zajmować się podstawowymi badaniami naukowymi ani też nakazać mu zniszczenie dzieła całego życia. Wróciłwięc do laboratorium i kontynuował pracę. W rezultacie takiego zachowania został ukarany wysoką grzywną za obrazę sądu, skazany na dwa lata i cztery miesiące więzienia oraz zmuszony do niezwłocznego odbycia kary mimo poważnych kłopotów z sercem. Reich zmarł w więzieniu na krótko przed planowanym zwolnieniem warunkowym. Jak dotąd, historia ta jest zrozumiała, nawet przy całym swoim tragizmie. Dlaczego jednak jeszcze dziś pisarze pomijają milczeniem najważniejsze odkrycia Reicha związane z kosmiczną siłą życiową, kontrolą pogody czy demonstracją niebezpiecznych efektów promieniowania atomowego? Nawet mieniący się badaczami uczeni, pisząc o Reichu, dopuszczają się zniekształceń jego idei. Jego biografowie, W. Edward Mann i Edward Hoffman, wspominają o wydanym w roku 1980 podręczniku, w którym na dwóch stronach poświęconych Reichowi znajduje się szesnaście poważnych błędów merytorycznych. “Większość z nich to złośliwe przeinaczenia… mające na celu wywołanie wrażenia, że Reich był szarlatanem lub pomyleńcem”.

Inni autorzy pisujący do popularnych magazynów zajmują się zwykle wyszukiwaniem różnych dziwnych rzeczy, a najchętniej sprośnych. W strzępach ukazujących się na przestrzeni czterdziestu lat opinii, osobistej korespondencji oraz spontanicznych wypowiedzi płodnego i odważnego wolnomyśliciela sceptykowi nietrudno znaleźć kilka stwierdzeń, które można przedstawić jako zabawne. Nieustanne ośmieszanie Reicha pomniejsza jego historyczną rolę i ukazuje go wyłącznie jako psychiatrę i “doktora od seksu”.

Etykietki te nie oddają prawdy o Reichu. Jego dobrze znane prace z zakresu potencjału orgazmu (pomiar bioelektrycznego ładunku w związku z emocjami relacjonowanymi przez pacjentów) stanowiły zaledwie niewielki etap na drodze ewolucji, jakiej uległy zainteresowania tego badacza. Każdy etap jego kariery, od pozycji najbardziej obiecu-jącego ucznia Zygmunta Freuda ustalającego, w jaki sposób w ludzkim ciele ujawniają się neurozy, poprzez odsłonięcie patologii faszyzmu i odkrycie pod mikroskopem form stanowiących według niego ogniwo pośrednie między światem ożywionym i nieożywionym, wiódł go do szeregu odkryć związanych z pierwotnym substratem, który nazwał orgonem. Dostrzegł jego ruchy w żywych organizmach i wokół nich, widział jak pulsuje w “bionach” pod mikroskopem, obserwował, jak w ciemnościach lśni orgonowy akumulator. W wolnych od zanieczyszczeń oceanach oraz atmosferze energia ta skrzy się żywym, błękitnym kolorem. Przyciąga ją woda, natomiast cofa się przed pewnymi czynnikami wywołanymi przez człowieka. Jego późniejsze odkrycia w zakresie preatomowego atmosferycznego substratu, a zwłaszcza jego wpływu na zdrowie i środowisko, zaćmiewa-ją cały jego wcześniejszy dorobek.

Obok pytania o to, dlaczego jego przeciwnicy wciąż usiłują pomniejszać jego znaczenie, rodzi się następne, nie mniej niepokojące: dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych spalił hurtem wszystkie należące do niego książki oraz notatki? Ogień zniszczył mnóstwo egzemplarzy jego dwudziestu książek. Dzieło jego życia pakowano do skrzyń, gdziekolwiek natrafiono na jego ślad, i wrzucano do pieca. Roczniki naukowych czasopism, prace z zakresu polityki, psychiatrii, edukacji, socjologii, seksuologii, mikrobiologii, meteorologii oraz innych dziedzin obróciły się w popiół.

KTO CZUŁ SIĘ ZAGROŻONY?

Niektórzy zastanawiają się, czy zszargana reputacja i zniszczony dorobek naukowy Reicha nie pozostają w związku z wynalezieniem przezeń urządzenia do wytwarzania bezpłatnej energii. Reich utrzymywał, iż jest w stanie zasilać silnik elektryczny skoncentrowaną energią atmosferyczną. Czy kręgi ekonomiczne chciały zapobiec takiej ewentualności?

A może słusznie dostrzegał opór przed bardziej psychologicznym sposobem życia – odruchową reakcję ze strony ludzi, których określał mianem “uzbrojonych przeciwników życia”, którym zależało na zaprzeczeniu jego afirmującym życie odkryciom? Czy stojący u steru władzy ludzie o mechanistycznych umysłach lękali się, że ktoś wykaże im, iż ich samych, całą Ziemię i wszechświat przenikają strumienie wibrującej, pulsującej, nie dającej się prze-widzieć życiowej siły? Eksperymenty Reicha dowiodły, że ową siłę można mierzyć, podobnie jak ciepło czy ruch, a jej wielkość zależy od stanu zdrowia danego organizmu. Okazało się również, że ów życiodajny substrat jest wrażliwy na obecność sieci wysokiego napięcia, a już szczególne zaburzenia wywołuje nienaturalny poziom radioaktywności. Trzecia ewentualność zakłada, że ten bezprecedensowy opór został zainicjowany przez ortodoksyjną społeczność medyczną. Akumulator orgonowy, źródło jego kłopotów z prawem, był prostym aparatem leczniczym koncentrującym nieznaną dotychczas energię dzięki odpowiedniemu układowi warstw organicznej substancji pochłaniającej oraz nieorganicznych materiałów odbijających. Eksperymenty wykazały nienormalny wzrost temperatury wewnątrz skrzynki, czego doświadczył również sam Albert Einstein, kierując się wskazówkami Reicha. Chociaż Reich nigdy nie twierdził, że akumulator leczy raka, pacjenci wielu lekarzy utrzymywali, że po pobycie w akumulatorze bądź też po kontakcie z jego mniejszą wersją odczuli poprawę stanu zdrowia w wielu schorzeniach.

FDA pracowała nad tą sprawą przez wiele lat, zanim ostatecznie ludzie szeryfa przyprowadzili zakutego w kajdanki Reicha do małego sądu w Maine. W trakcie procesu o obrazę sądu uczony bronił się sam, lecz nie pozwolono mu przedstawić zeznań potwierdzających leczniczą skuteczność akumulatora organowego ani nawet wyjaśnić znaczenia terminu “orgon”. Dr Myron R. Sharif napisał później, że gdy podczas rozprawy doszło do omówienia najbardziej fundamentalnych kwestii, dyskusję przeciął agent FDA, Joseph Maguire, z pogardą odnosząc się do odkrytej przez Reicha pierwotnej energii: “Oni mówią o energii preatomowej. Cóż to takiego? My posunęliśmy się znacznie dalej, mamy energię atomową, a teraz nawet wodorową [bombę jądrową]“.

Sharif i inni wiedzieli, że podczas testów bomb atomowych doszło do zakłóceń w eksperymentach Reicha. Pomiary dokonane wewnątrz akumulatorów wykazały dziwne wahania, co oznaczało według niego gwałtowną reakcję życiowego pola Ziemi na próby jądrowe. Wyraźnie poruszony tym, co zobaczył, Sharif odnotował, że podczas procesu omawiano nie mające większego znaczenia drugorzędne szczegóły, starannie unikając rozmowy o znajdujących się w dyspozycji Reicha dowodach naukowych. Najwyraźniej sąd, a także ława przysięgłych nie byli nawet w stanie dostrzec radykalnej różnicy w spojrzeniu na świat – nowego pojmowania uniwersalnej siły – co znalazło odzwierciedlenie w krótkim czasie trwania procesu. Po jego zakończeniu Reich miał mnóstwo czasu na rozważanie, dlaczego znalazł się w takim dołku.

REICH W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Urodzony w ukraińskiej części Austrii Reich zaczął interesować się biologią jeszcze w gospodarstwie ojca, gdzie mieszkał do wybuchu I wojny światowej, kiedy to na trzy lata został wcielony w szeregi armii austriackiej. Formalną edukację rozpoczął od studiowania prawa, potem przerzucił się na medycynę ze specjalizacją w zakresie psychoanalizy. Został bliskim współpracownikiem Zygmunta Freuda w Wiedniu. W latach dwudziestych uważano go nawet za kandydata na spadkobiercę mistrza. W tym czasie zaczął też aktywnie zajmować się polityką i wówczas oddalił się od tradycyjnych freudowskich metod psychoanalizy. Demonstrując niezależność myślenia, której hołdował przez całe życie, zaczął rozwijać własne systemy terapeutyczne.

Na początku lat trzydziestych pracował w Berlinie. Będąc przeciwnikiem faszyzmu wstąpił do Niemieckiej Partii Komunistycznej i stał się członkiem komórki skupiającej odważnych pisarzy i artystów. Spotykali się potajemnie, gdy po ulicach maszerowali nazistowscy szturmowcy. W miarę upływu lat naziści uzyskiwali w Niemczech coraz większą władzę i Reichowi groziło rosnące ze strony hitlerowców niebezpieczeństwo. Miał żydowskie pochodzenie, był psychiatrą i na dokładkę komunistą, a więc skupiał w sobie trzy cechy, których nienawidził Hitler.

Równolegle prowadził studia nad faszyzmem i doszedł do konkluzji, że pogorszenie sytuacji społecznej wcale nie skłania ludzi ku lewicowej orientacji politycznej. To raczej obawa przed wolnością popycha ich ku osobom sprawującym władzę, które obiecują im lepsze życie. W roku 1933, a więc w roku dojścia Hitlera do władzy w Niemczech, Reich miał odwagę opublikować Psychologię mas a faszyzm (The Mass Psychology of Fascism). W lutym tego roku studencka organizacja zaprosiła go do Kopenhagi, gdzie wygłosił wykład na temat “Reforma seksualna a kryzys społeczny”. Po jego powrocie do Berlina 28 lutego doszło do podpalenia, w wyniku którego następnego dnia rano aresztowano ponad tysiąc lewicowych intelektualistów. Przyjaciele Reicha przeszli do podziemia, zostali aresztowani bądź zastrzeleni. Przebrany za wyjeżdżającego na narty turystę Reich uciekł do Austrii. Tamtejsze środowisko psychoanalityków odnosiło się z wrogością do jego poglądów, toteż po dwóch miesiącach wyemigrował do Danii. Pod koniec tego samego roku został wykluczony z duńskiej partii komunistycznej, do której nigdy nie wstąpił. Pierwszym powodem tego wykluczenia był artykuł na temat edukacji seksualnej, który zrobił prawdziwą furorę. Po wtóre, wdał się w spór z władzami partii, która mając z założenia pomagać imigrantom, odwróciła się od pewnego młodego człowieka, ponieważ nie posiadał niezbędnych dokumentów, co ostatecznie pchnęło go do samobójstwa. Reich zdecydowanie zaprotestował przeciwko tak nieludzkiemu postępowaniu. Po trzecie, założył wydawnictwo bez zgody partii. Czwartym wymierzonym w niego zarzutem było uznanie jego książki Psychologia mas a faszyzm za kontrrewolucyjną.

BEZ OJCZYZNY

Pomimo tych doświadczeń Reich zachował intelektualną uczciwość do końca życia, nie bacząc na konsekwencje. Wizja seksualnej rewolucji zakładająca coraz wyższą dojrzałość ludzi w znacznej mierze została bez jego winy zatracona w tym, co rzeczywiście dokonało się w społeczeństwie. Reich był przeciwny pornografii z uwagi na jej perwersyjne, infantylne i destrukcyjne elementy. Biograf David Boadella twierdzi, że Reich pragnął usunąć bariery, aby doprowadzić do “ponownego wyłonienia naprawdę spersonalizowanej seksualności zdolnej pogłębić i wzbogacić ludzkie życie w takim stopniu, że Ťwycieczkiť do stanu podwyższonej świadomości za pomocą narkotyków stałyby się… bezsensowne”. Badając związek seksualności z niepokojem, psychoanalityk Reich rozwinął teorię traktującą orgazm w kategoriach wzrostu powierzchniowego napięcia elektrycznego. Ten kierunek badań doprowadził go do obserwacji ruchów plazmy u zwierząt jednokomórkowych. Stwierdził, że u nich również występował rytm sięgania na zewnątrz do świata i cofania się do własnego wnętrza.

W grudniu 1933 minister sprawiedliwości Danii odmówił mu przedłużenia zgody na pobyt, co było wynikiem oskarżeń wysuwanych pod jego adresem przez psychiatrów nie zgadzających się z tezami jego nieszablonowych prac. Uczony przeniósł się wówczas do leżącego po drugiej stronie szerokiej na trzy mile cieśniny szwedzkiego Malmo i wielu duńskich studentów zaczęło pływać do niego na wykłady łodziami. Dwóch kopenhaskich psychiatrów nawiązało jednak kontakt ze swoimi szwedzkimi kolegami i od tego momentu zarówno Reicha, jak i jego studentów śledziły policje obu krajów. Szwedzcy policjanci przetrząsnęli jego dom w Malmo mimo braku nakazu rewizji. Chociaż nie wysunięto przeciw niemu i jego studentom żadnych zarzutów, także w Szwecji nie uzyskał zgody na przedłużenie pobytu. Za radą jednego z przyjaciół wrócił wówczas nielegalnie do Danii.

W tym czasie jego nieszablonowe poglądy podzielała część psychoanalityków, jednak brakowało im odwagi, aby się do tego otwarcie przyznać. W roku 1934 XIII Międzynarodowy Kongres Psychoanalizy wykluczył Reicha, człowieka nazwanego przez Zygmunta Freuda “twórcą współczesnej techniki psychoanalizy”, ze swojego grona.
W połowie i pod koniec lat trzydziestych przebywał jako uchodźca w Norwegii, dokąd zaprosił go znajomy profesor z Oslo. Jako psychoanalityk Reich kontynuował tam prace nad rozwojem nowych technik wyzwalania zablokowanych emocji. Zmiany potencjału człowieka i dzisiejsze terapie oparte na ćwiczeniach fizycznych wywodzą się właśnie z jego prac.

ORGANIZMY BIOELEKTRYCZNE

Przebywając w Norwegii Reich odkrył “biony” – mikroskopijne cząsteczki – będące według niego formą przejściową między materią nieożywioną i żywymi organizmami. Społeczność naukowa odrzuciła jego raporty o spontanicznym generowaniu życia, podobnie jak pogląd, że dopóki uczeni badać będą martwą tkankę, dopóty będą pojmować żywe organizmy jedynie w ograniczonym stopniu.

Do odkrycia doszło dzięki temu, że przyjaciel umożliwił mu korzystanie z laboratorium Instytutu Psychologii Uniwersytetu w Oslo. Z pomocą pracującego tam asystenta przystąpił do pomiarów elektrycznego potencjału skóry. Chciał uzyskać potwierdzenie swoich pomysłów w zakresie bioelektryczności. Znowu okazał się pionierem.
Za pieniądze uzyskane z wykładów Reich zbudował nowy przyrząd wyposażony w elektrody i próżniowe rurki, który połączył z oscylografem. Ogólnie rzecz biorąc, uzyskał potwierdzenie swojej teorii powstawania ładunków w wyniku napięcia. Wykazał również, że organizm działa jak system elektrolityczny posiadający ciągłe pole bioelektryczne wywołane pobudzeniem między ośrodkami nerwowymi wewnątrz ciała i powierzchnią skóry. Ważny był również holistyczny aspekt tych prac, ponieważ po raz pierwszy naukowiec wykazał, że organizm stanowi jedną całość, w której zaburzenia w jakiejś części odziałują na całą resztę. Te bioelektryczne eksperymenty dowiodły istnienia jednej energii biopsychologicznej. W swoich wczesnych pracach Reich wykazał, że energia ta jest w ciele początkowo gromadzona, a następnie wyzwalana. Teraz pomiary udowodniły, że doznanie przyjemności powoduje wzrost dającego się zmierzyć ładunku bioelektrycznego, natomiast doznania nieprzyjemne pociągają za sobą jego spadek.

Ten niezwykle płodny uczony pragnął zgłębić jeszcze jedną gałąź wiedzy. Chciał zbadać procesy rozszerzania i kurczenia oraz towarzyszące im zmiany ładunków bioelektrycznych u pierwotniaków – prymitywnych form życia. Czy prądy sił biologicznych działają w ten sam sposób u wszystkich żywych stworzeń?

ŻYCIE POD MIKROSKOPEM

Przyjaciele pomogli Reichowi zakupić sprzęt do mikrofotografii, sterylizacji i wykrywania ładunków elektrycznych, a także zatrudnili do pomocy asystentów. W roku 1936 fotografowanie pierwotniaków w pewnych odstępach czasu było pomysłem zupełnie nowatorskim, co Reichowi wcale nie przeszkadzało. Jego krytycy nie mogli pojąć, do czego potrzebował mikroskopów o wielkim powiększeniu, skoro istniała górna granica, powyżej której obserwowany obiekt stawał się zupełnie zamazany. Reichowi zależało tymczasem na śledzeniu ruchu wewnątrz pierwotniaków, a nie na wychwytywaniu drobnych szczegółów ich budowy.

Ciąg przypadkowych bądź też zamierzonych zmian w procedurach badawczych doprowadził do zdumiewającego odkrycia ruchomych, przypominających żywe organizmy form zdolnych do wzrostu w kulturach i rozwijających się z różnych nieożywionych materiałów umieszczonych w roztworach powodujących rozrost mikroskopijnych cząsteczek. Sztucznie stworzone drobne, niebieskozielone pęcherzyki (torebki), ochrzczone przez Reicha “bionami”, rosły w wysterylizowanych preparatach takich materiałów jak węgiel lub piasek. Przy znacznym powiększeniu widać było, że pęcherzyki te obracały się, pulsowały, wirowały i kurczyły. Kontrolowane doświadczenia potwierdziły, że biony nie mogły powstać w wyniku infekcji z powietrza.

Obserwując kultury bionów pod mikroskopem, dostrzegł emanowane przez nie promieniowanie, które nie miało charakteru nuklearnego i które znalazł później również w atmosferze. Był to typ promieniowania nieznany w fizyce i zdawał się odpowiadać hinduskiej koncepcji prany lub chińskiej chi. Reich nazwał je orgonem – energią organizmu. Jest to promieniowanie biologiczne a nie elektromagnetyczne. Pewien radiolog z Oslo potwierdził, że w kulturze bionów nie występowało standardowe promieniowanie nuklearne. W ciemnościach kultury te świeciły przyćmionym, szarobłękitnym światłem.

Reich oglądał również w powiększeniu tkankę nowotworową i pokazał wiodącemu badaczowi w tej dziedzinie poruszające się komórki rakowe. Badacz zabrał próbkę tkanki do swojego laboratorium i potraktował ją według standardowej procedury, zabijając komórki w procesie suszenia i barwienia. Potem najspokojniej na świecie napisał, że “kontrolnie powtórzył” eksperyment Reicha i ustalił, że jego biony to “jedynie gronkowce”. Rzecz w tym, że nie powtórzył procedur stosowanych przez Reicha.

Reich przystąpił tymczasem do badań nad patologią raka, zaś grupa wpływowych Norwegów rozpoczęła kampanię prasową wymierzoną przeciwko jego wszystkim pracom. Po raz kolejny wpływowi psychiatrzy zaczęli naciskać na swój rząd, domagając się wydalenia Reicha z Norwegii – tym razem poprzez zmianę przepisów licencyjnych. Obecna nagonka nie miała nic wspólnego z jego wcześniejszymi skłonnościami do komunizmu. Reich dostrzegł jego prawdziwe oblicze i stał się zdeklarowanym antykomunistą.
W samym środku intensywnych badań nad bionami musiał pospiesznie spakować całe laboratorium i na pokładzie ostatniego statku, który opuścił Norwegię przed wybuchem II wojny światowej, udał się na kolejną emigrację.
Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych zamieszkał razem z trzecią żoną na Long Island w Nowym Jorku. Piwnica jego domu została przekształcona w salę eksperymentalną, jadalnia w laboratorium, a pokój służącej na biuro oraz pracownię przygotowującą kultury laboratoryjne. Do zajęć z psychoterapii służyła dodatkowa sypialnia. Do roku 1941 Reich zarabiał na życie wykładami w New School for Social Research jako profesor psychologii medycznej.

W ciągu tych lat jego zainteresowania skoncentrowały się na raku oraz właściwościach promieniowania bionów. Chcąc się upewnić, że widzą je także inni, kazał asystentom stać w ciemnościach i wybierać probówki wydzielające błękitnawą poświatę właściwą promieniującym kulturom bionów. Dzięki incydentowi z gumową rękawicą przypadkowo odkrył, że substancje organiczne wchłaniają to promieniowanie.
Jego kolejny eksperyment polegał na zaprojektowaniu metalowego pojemnika zapobiegającego rozpraszaniu promieniowania kultur. Eksperymentalne pudełka okładał od zewnątrz materiałami organicznymi – bawełną lub drewnem. W eksperymencie używano kontrolnie identycznego metalowego pojemnika bez kultury bionów w środku. Ku swemu zaskoczeniu odkrył, że kontrolna (pusta) skrzynka świeciła tak samo jak pojemniki zawierające promieniujące kultury. Oznaczało to, że przyciągała identyczne promieniowanie wprost z powietrza. Następnym krokiem było odkrycie, że w pojemnikach tych koncentrowało się ciepło, któremu towarzyszyło mrowienie podobne do tego, jakie wywoływała kultura bionów umieszczona na skórze… Jeszcze później ustalił, że metal przyciągał to niezwykłe promieniowanie, a następnie je odbijał, natomiast materiały organiczne pochłaniały je. Wtedy zaprojektował akumulator ze szklanym wizjerem, za którym można było umieścić termometr. Identyczny termometr, zamocowany na takiej samej wysokości na zewnątrz skrzynki, wskazywał temperaturę pomieszczenia. Reich stwierdził, że temperatura w akumulatorze była zawsze o około pół stopnia Celsjusza wyższa niż temperatura otaczającego go powietrza. Oznaczało to, że życiowa siła, którą najpierw znalazł w bionach, mogła być gromadzona wprost z atmosfery w akumulatorze orgonowym. W najprostszej, jednowarstwowej wersji jest to drewniana skrzynka obłożona blachą. Taki akumulator działa jak jednokierunkowa sieć wychwytująca orgon podobnie jak szklarnia, gdzie promieniowanie bez przeszkód wnika do wnętrza, po czym większa jego część ulega odbiciu do wewnątrz, niż przedostaje się na zewnątrz, powodując wzrost jego koncentracji. Reich i jego współpracownicy przekonali się, że siedząc wewnątrz takiej skrzyni, wchłaniali większą ilość siły życiowej, niż pozostając na zewnątrz, dzięki czemu stan ich zdrowia ulegał poprawie.

Jedno z doświadczeń wykazało, że w akumulatorze elektroskop rozładowuje się wolniej niż poza nim. Zjawiska tego nie da się wytłumaczyć przy pomocy aktualnej teorii dotyczącej elektryczności atmosferycznej. Inny eksperyment potwierdził, że temperatura ciała ludzi przebywających w akumulatorze ulegała wyraźnemu podwyższeniu.
Badania kontrolne wykluczyły wszelkie standardowe wyjaśnienia tego faktu. Reich twierdził, że jeśli jakiś uczony chce pójść w jego ślady, musi odrzucić cały intelektualny bagaż związany z drugim prawem termodynamiki. W przeciwnym razie, “nie zrozumie tej różnicy temperatur i będzie usiłował tłumaczyć ją wyłącznie poprzez konwekcje cieplną… Nie zdoła uchwycić jej aspektu orgonicznego, atmosferycznego”. Zwolennicy hipotezy pustej przestrzeni także nie zrozumieją jego zdaniem, że próżnia może świecić i że efekt ten może się zmieniać wraz ze zmianami pogody.
W akumulatorze orgonowym, wyjaśnił Reich, ciepło nie wytwarza się z niczego. To jedynie przepływający przez wewnętrzne ścianki akumulatora orgon, który jest w nim zatrzymywany i manifestuje się w postaci ciepła.
Reich kontynuował swoje doświadczenia z bionami. W jednym z nich promieniowanie bionów wywołało zamglenia na kliszy rentgenowskiej.

AKUMULATOR ORANURU

W ciągu następnych lat pacjenci Reicha donosili, że akumulator orgonowy okazał się pomocny w leczeniu wielu chorób, między innymi artretyzmu, a zwłaszcza raka. Reich nigdy nie twierdził, że jest to lekarstwo na raka, jednak powszechnie się utarło, że coś takiego rozgłaszał.
Przeniósł się z Nowego Jorku do Rangeley, małego miasteczka w rolniczym regionie Maine, gdzie założył instytut zwany Orgononem. W latach czterdziestych prowadził badania nad orgonem. Równolegle utrzymywał praktykę i wydawał własne czasopismo The International Journal of Sex Economy and Orgone Research.

Doniósł również o wynalezieniu silnika. Utrzymywał, że w akumulatorze orgonowym gromadzi się dość energii, aby zapewnić napęd silnikowi elektrycznemu wielkości pomarańczy. Plany tego silnika nigdy nie zostały opublikowane, ponieważ ludzkość nie była jeszcze jego zdaniem na to gotowa. Podobnie jak wszystko, co wiązało się z orgonem, działanie orgonowego silnika zmieniało się wraz z pogodą. W muzeum Wilhelma Reicha znajduje się film ukazujący jego działanie.

Dzieje Orgononu przybrały niepokojący obrót, kiedy w roku 1954 Reich podjął próbę umieszczenia w akumulatorze niewielkiej ilości materiału radioaktywnego – radu. Jego hipoteza zakładała, że potężny orgon usunie wszystkie niekorzystne efekty promieniowania jądrowego. Niestety, był w błędzie. Jakaś nieznana siła, potężniejsza niż sam materiał radioaktywny, rozszalała się ze straszliwą mocą.

Reakcja obszaru naładowanego orgonem z materiałem roszczepialnym wywołała lokalną katastrofę. Eksperyment z “oranurem” doprowadził do skażenia laboratorium, spowodował śmierć doświadczalnych myszy i pogorszenie stanu zdrowia wszystkich obecnych w nim osób (sam Reich kilkakrotnie zemdlał). Jeden z pracowników po włożeniu głowy do akumulatora był bliski śmierci. Kamienie w obudowie kominka w tajemniczy sposób pokruszyły się, a oddalone o kilkaset metrów od domu granitowe głazy wyraźnie poczerniały.
Przez wiele dni nad okolicą wisiały ciężkie, ciemne chmury. Wydawały się być związane z efektem antyżyciowym, gdyż zdrowie wielu ludzi uległo pogorszeniu. Przez kilka tygodni poziom promieniowania mierzony za pomocą licznika Geigera w promieniu 3000 mil od Orgononu był znacznie podwyższony. Reich dokładał wszelkich starań, aby zdezaktywować budynek wraz z przyległym terenem, musiało jednak upłynąć sporo czasu, zanim wszystko wróciło do normy.

ZAKLINACZ CHMUR

Katastrofa pociągnęła za sobą pewien efekt uboczny. W trakcie prób rozproszenia zalegających nad miastem przygnębiających chmur Reich wynalazł urządzenie, któremu nadał później nazwę “zaklinacza chmur”. Jego budowa jest niezwykle prosta – jest to wiązka pustych w środku metalowych rur jednym końcem wymierzonych skośnie w niebo a drugim zanurzona w płynącej wodzie, ponieważ woda przyciąga siły życiowe. Wiązka rur ma wyciągać z nieba orgon.
Dlaczego Reich chciał to zrobić? Zarówno on, jak i jego współpracownicy odpowiadali, że radioaktywny opad, a także inne zanieczyszczenia przekształciły żywy, naturalny orgon w nieruchomą martwą formę, której nadali nazwę DOR (Deadly Orgone Radiation – Śmiertelne Promieniowanie Orgonowe). Według Reicha DOR jest czynnikiem wywołującym suszę poprzez powstrzymywanie deszczu i formowania się chmur. Jedna z teorii głosi, że wyciągając DOR z powietrza za pomocą zaklinacza chmur i odblokowując tym samym przepływ zdrowego orgonu, pomaga się atmosferze powrócić do naturalnych cyklów, a więc i opadów.
Przez kilka lat badał, jak przy użyciu chmur zmieniać pogodę i na koniec oświadczył, że wie, w jaki sposób podnieść poziom energetyczny otaczającej atmosfery, zamiast go obniżać. Kiedy zabrał swój sprzęt do Arizony, doszło tam do naprawdę dziwnych zdarzeń, podobno ze spotkaniem z UFO włącznie. Dziennik podróży z roku 1954 zawiera zapisy ujawniające jego niezwykłe zdolności wyczuwania naturalnego krajobrazu oraz jego nastroju, zbliżone do wrażliwości aborygenów.

Reich uważał wytwarzanie chmur za działalność pozytywną. W styczniu 1955 roku wywołał deszcz na południowym zachodzie. Któregoś ranka w Tucson opady były tak intensywne, że na miejscowym lotnisku nie mogły lądować samoloty. Natomiast w poprzednich tygodniach pustynia okryła się preriową trawą, czego nawet najstarsi ludzie nie pamiętali. Eksperymenty te nie zostały dobrze udokumentowane, być może dlatego, że właśnie zaczynały się jego kłopoty z agentami rządowymi.

W międzyczasie Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) zaczął gromadzić materiały przeciwko stosowaniu akumulatora orgonowego w lecznictwie. FDA i lekarze nie wierzyli, że to urządzenie w ogóle działa, z góry uznając je za oszustwo. W roku 1954 FDA nakazało wycofać z obiegu wszystkie książki Reicha w twardej oprawie, a publikacje w oprawie miękkiej, w tym wszystkie czasopisma, spalić. Ponadto nakazano mu zaprzestanie wytwarzania i dystrybucji akumulatorów orgonowych. Za naruszenie zakazu publikacji Reich został skazany na dwa lata więzienia. Zmarł w więzieniu w roku 1957 na krótko przed zwolnieniem warunkowym.

WCIĄŻ IGNOROWANY

Wiele lat później główny nurt nauki nadal nie zaakceptował bionów Reicha jako jednego z najważniejszych odkryć związanych z atmosferą. Akumulator orgonowy spoczywa w Muzeum Oszustów w Saint Louis i tylko nieliczne grupki entuzjastów rozrzucone po różnych krajach kontynuują jego prace. Paru europejskich lekarzy otwarcie korzysta z akumulatorów orgonowych.
Uczony i były meteorolog, dr Charles R. Kelley, napisał w roku 1960 Nową metodę kontroli pogody (A New Method of Weather Control) i do roku 1965 wydawał jedyny periodyk związany z pracami Reicha. Inny student Reicha, nieżyjący już Elsworth F. Baker, założył Amerykańską Szkołę Orgonomii (American College of Orgonomy), a w dziesięć lat po śmierci Reicha zaczął wydawać Journal of Orgonomy. Siedziba tego niewielkiego college’u mieści się obecnie w Princeton w stanie New Jersey. W jego skład wchodzi grupa uczonych, głównie psychiatrów. Muzeum Wilhelma Reicha w Rangeley w stanie Maine można zwiedzać latem. Niestety, zgodnie z ostatnią wolą uczonego, jego archiwa mają pozostać zamknięte do roku 2007. Reich miał nadzieję, że nowe pokolenie lepiej doceni jego dokonania.
Na przestrzeni lat niektóre spośród głoszonych publicznie poglądów Reicha, jak choćby oskarżenia z czasów McCarthy’ego, że pewni rządowi agenci są czerwonymi faszystami, opowieści o kontaktach z NOLami, czy optowanie za dojrzałą swobodą seksualną, były kłopotliwe dla jego następców. Część z nich utrzymuje, że ostatnie lata życia były dla Reicha zbyt dużym obciążeniem. Biograf Boadella pisze, że “gdzieś od roku 1955 aż do śmierci w roku 1957 w umyśle Reicha obok zupełnie racjonalnych koncepcji lęgły się paranoiczne idee”.

Największe odkrycia Reicha wciąż pozostają żywe, choć nie nagłaśnia się ich w mediach. Niewielkie grupy ludzi w różnych krajach zgłębiają “eteryczną modyfikację pogody”. Jak twierdzą praktycy, takich eksperymentów z procesami atmosferycznymi nie wolno zbywać machnięciem ręki. Ich zdaniem nieodpowiednie manipulacje zamiast przywrócić pogodzie naturalny rytm mogą doprowadzić do poważnych zaburzeń.
Różne badania Reicha miały jeden element wspólny – prowadziły do odkrycia najważniejszego. Rosnąca liczba dowodów potwierdzała istnienie Siły Życiowej, którą można było zademonstrować w naukowy sposób. Pozwoliło to Reichowi ustalić, że jeśli na znacznym obszarze atmosferyczna siła życiowa zostanie zbyt mocno skażona, przekształci się w zjawisko nieruchomego, wywołującego suszę powietrza.

Wyznający poglądy Reicha uczony z Michigan oraz inni mu podobni dodają ponurą uwagę o postępującej degradacji atmosfery. Herman Meinke z okręgu Detroit oszacował w roku 1993, że od czasu, gdy Reich prowadził swoje eksperymenty, siła życiowa w atmosferze zmalała czterdziestokrotnie. Powtarza te doświadczenia od wielu lat i ostatnio stwierdził, że nie uzyskuje rezultatów takich jak dawniej. Winą za osłabienie atmosferycznej siły życiowej naszej planety obciąża wzrost zanieczyszczeń spowodowany testami nuklearnymi oraz pracą elektrowni atomowych.

REICH I SCHAUBERGER

Biografowie Reicha podkreślają, że wyciszenie jego głosu w sprawie dynamicznej siły w atmosferze w latach pięćdziesiątych pozostawało w związku z narodzinami energetyki jądrowej. Nie było wówczas rzeczą wskazaną, aby społeczeństwo wdawało się w debatę, czy reakcja jądrowa i jej produkty uboczne przeobrażają siłę życiową w naszym środowisku w niszczycielski czynnik nazwany przez Reicha Śmiertelnym Promieniowaniem Orgonowym (DOR). Przemysł atomowy nie chciał, żeby ludzie łączyli susze i inne anomalie pogodowe z atmosferycznym DOR-em. Współczesny Reichowi Austriak, Wiktor Schauberger, również dobrze rozumiał, że obserwuje pewną energię, której istnienie może zostać zagrożone przez wzrost atomowego promieniowania w atmosferze.

Podobnie jak Schauberger, Reich zdobywał wiedzę, obserwując przyrodę. Gdy publikował fotografie drzew umierających od wierzchołka z powodu zatrucia biosfery, które nazywał opadem DOR na drzewa, był jednym z pierwszych uczonych przestrzegających przed przekształceniem się naszej planety w martwe pustkowie. Jego prace wykazały, że siła życiowa organizmu jest stymulowana przez zewnętrzny orgon w atmosferze. Czy osłabienie siły życiowej w atmosferze spowodowane zanieczyszczeniami znajduje odzwierciedlenie w ludziach oraz innych gatunkach? Liczne osłabienia systemów odpornościowych, od raka wśród stworzeń morskich po AIDS u ludzi, zdają się to potwierdzać.

Następcy Reicha twierdzą dzisiaj, że jego metody na odblokowanie atmosfery będą skuteczne, jeśli usunie się również przyczyny powstawania DOR-u (Reich zaliczał do nich także traktowanie niemowląt i dzieci prowadzące do emocjonalnego wyjałowienia). Przedstawiają scenariusz kuracji atmosfery, między innymi przy użyciu zaklinaczy chmur, prowadzący do odbudowy witalności powietrza i organizmów oraz zazielenienia pustyń. Pod koniec życia Reich zaprzyjaźnił się blisko z angielskim pedagogiem A.S. Neillem ze słynnej Summerhill School, pionierem afirmującego życie podejścia do dzieci. W roku 1958 Neill napisał: “Jeśli wrodzy życiu ludzie u władzy nie zniszczą tego świata, być może ci, którzy jeszcze się nie narodzili, zrozumieją dzieło Reicha”.

Bibliografia:
o Richard A. Blasband, “Orgone Energy as a Motor Force”, New Energy Technology, Planetary Association for Clean Energy, Ottawa, Ontario, 1988.
o David Boadella, Wilhelm Reich: The Evolution of His Work, Arkana, Londyn, 1985.
o David Boadella, Załącznik nr l, “The Trial of Wilhelm Reich” autorstwa Myrona A. Sharifa, po raz pierwszy wydane nakładem Ritter Press, 1958.
o Harold Saxton Burr, Bluepńnt for Immortality: The Electric Pattems of Life, C.W. Daniel, Essex, 1972.
o Jerome Eden, Orgone Energy, Hicksville, Exposition Press, Nowy Jork, 1972.
o Albert Einstein, Korespondencja z Wilhelmem Reichem z lat 1941-1944, Archiwum Instytutu Orgonu.
o The History of Orgonomy, “Wilhelm Reich on the Road to Biogenesis”, autor nieznany, Archiwum Instytutu Orgonu.
o Peter Ind, Cosmic Metabolism and Yordcal Accretion, publikacja wydana własnym sumptem, Wielka Brytania, 1964.
o Charles A. Kelley, A New Method of Weather Control, Westport, Radix, Connecticut, 1960.
o Edward W. Mann, Edward Hoffman, The Mań Who Dreamed of Tomorrow, J.P. Tarcher, Los Angeles, 1980.
o Jeane Manning, “A Cause of Droughts? Interview with Dr. James De Meo”, Explore! Magazine, vol. 4, nr l, 1993.
o Jeane Manning, “Travels Across the Continent”, Explore! Magazine, vol. 5, nr 3, 1994.
o Pulse of the Planet Journal, Orgone Biophysical Research Laboratory, Kalifornia, 1991.
o The Wilhelm Reich Foundation, The Orgone Energy Accumulator, Orgone Institute Press, 1951.
o “A Motor Force in Orgone Energy. Preliminary Communications”, Orgone Energy Bulletin, vol. l, nr 1.

Zwłoki Obcego

Posted: Wrzesień 22, 2012 in Obcy
Tagi: , ,

Potwierdza się, że 6 lipca 1947 roku odkryto z lotu ptaka zarys nie rozpoznanego obiektu w stanie Nowy Meksyk, dziesięć mil na północny zachód od Oseura Peak, oraz szczątków w odległości siedemdziesięciu pięciu mil na północny zachód od 509 atomowej grupy bombowej, stacjonującej na lotnisku w Roswell. Odkrycie w dniu 5 lipca 1947 roku innego, podobnego pojazdu, trzydzieści mil na wschód od lotniska wojskowego w Alamogordo, przekonało S-2 Sił Powietrznych Wojsk Lądowych, G-2 Wojsk Lądowych i ONI Marynarki Wojennej, że pojazd i wrak nie zostały wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych.” W notatce nie ma wzmianki o odkryciu ciał obcych istot, ale zakładając, iż dokument jest oryginalny informacja taka byłaby dostępna tylko odpowiedniemu wydziałowi. Major Jesse Marcel miał całkowitą pewność, że wśród szczątków w pobliżu Corony nie znajdowały się żadne ciała i że czymkolwiek ten pojazd był, musiał wybuchnąć jeszcze nad ziemią. W nagranym wywiadzie dla Randle”a i Schmitta generał brygady Arthur Exon oświadcza, że w listopadzie 1947 roku osobiście przeleciał nad rejonem obu katastrof Na miejscu drugiego wypadku – które według Schmitta i Randle”a znajdowało się około trzydziestu pięciu mil na północny zachód od lotniska wojskowego w Roswell (lokalizacja wątpliwa, nie potwierdzona przez Exona) leżał główny korpus pojazdu. Exon powiedział: „Mówili” że są tam ciała, że wszystkie znaleziono poza pojazdem” lecz w nie najgorszym stanie. lnnymi słowy – nie były bardzo uszkodzone”. Co ciekawe, Exon utrzymywał, że nic nie wie o grupie Majestic-12. Twierdził jednak, że za prezydentury Trumana, już po incydencie w Roswell, został utworzony wysoce tajny komitet o nazwie Unholy Thirteen (Nieświęta Trzynastka) do sprawowania kontroli nad dostępem do wraku, ciał i wszelkich informacji, a potem także do meldunków o NOL-ach, Generał miał podobno powiedzieć, że członkami komitetu byli między innymi: generał Carl Spaatz pierwszy szef sztabu lotnictwa, James Forrestal póĽniejszy sekretarz wojny; i prawdopodobnie dyrektor CIA kontradmirał Hillenkoetter. (Exon oświadczył póĽniej, że sugerował te nazwiska jako wysoce prawdopodobne).

Stanton Friedman, który wiele lat poświęcił sprawie Majestic- 12, jest przekonany, że notatka informacyjna zawiera ważne dane także na temat incydentu w Roswell. Zgodnie z tym dokumentem, podczas operacji uzyskiwania szczątków, przeprowadzonej siedemdziesiąt pięć mil na północny zachód od Roswell, …rozpoznanie z powietrza ujawniło obecność czterech niewielkich człekopodobnych istot, które ewidentnie zostały . wyrzucone z pojazdu tuż przed eksplozją Spadły dwie mile na wschód od miejsca katastrofy, Wszystkie nie żyły , Ich ciała zostały mocno uszkodzone przez drapieżniki oraz działanie czynników atmosferyczny przez okres około jednego tygodnia, jaki upłynął od katastrofy do odkrycia szczątków. W celu pozyskania i zbadania tych ciał powołano specjalny , zespół uczonych..I tak dalej: Dzięki sprawnej akcji generała Twininga i doktora Busha, działających na polecenie prezydenta, wstępnie oceniono […] że dysk był najprawdopodobniej samolotem rozpoznawczym o krótkim zasięgu. Wniosek wysnuto przede wszystkim na podstawie rozmiarów pojazdu i braku zaopatrzenia. […] Analizę czterech martwych załogantów przeprowadził doktor Bronk. […] Wstępny wniosek grupy brzmi: […] że istoty te z wyglądu przypominają łudzi, ale biologiczne i ewolucyjne procesy, które doprowadziły do ich rozwoju, najwyraĽniej różniły się od obserwowanych lub zakładanych w wypadku Homo sapiens. Zespół doktora Bronka zaproponował, żeby w odniesieniu do tych istot stosować termin „pozaziemskie jednostki biologiczne” (EBE) aż do chwili, gdy ustali się bardziej precyzyjne określenie. Aczkolwiek w podrobionej notatce informacyjnej o MJ- 12 o tym się nie wspomina, podobno była jeszcze jedna katastrofa w Nowym Meksyku – na zachód od Soccoro, na Równinie San Augustin, gdzie świadkowie oprócz zniszczonego metalowego dysku, spoczywającego na płaskim pustynnym terenie, znaleĽli także martwe ciała i, przypuszczalnie, jednego żywego budzi wątpliwości. Jeśli nie podpisaną notatkę od Hillenkoettera (z 19 września 1947 roku) potraktować jako Ľródło informacji, to drugie odkrycie z lotu ptaka „nie rozpoznawanego obiektu” (nic licząc wraku siedemdziesiąt pięć mil na północny zachód od Roswell) musiało mieć miejsce dziesięć mil na północny zachód od Oscura Peak, trzydzieści pięć mil na południowy wschód od Socorro.

Czyli że wypadek zdarzył się na terenie poligonu White Sands, a nie na Równinie San. Agustin. Według raportu Hillenkoettera, pierwsze odkrycie dotyczyło miejsca położonego trzydzieści mil na wschód od lotniska wojskowego w Alamogordo i ponad sto mil na południowy wschód od Socorro – czyli też nie na Równinie. Jeden z pierwszych świadków to Grady L. „Barney” Barnett, inżynier budowlany pracujący w służbach konserwacji gleby, w owym czasie przydzielony do wojska w Magdalenie. Powiedział on swoim przyjaciołom – LaVerne”owi i Jean Maltaisom -że w końcu lat czterdziestych (jak potem ustalił Stanton Friedman, był to lipiec 1947 roku) natknął się na pustyni na metalowy „samolot” w kształcie dysku Kiedy go oglądał, nadeszła grupa ludzi, którzy przedstawili się jako część zespołu archeologicznego z Uniwersytetu Stanu Pensylwania. Według Maltaisów, Barnett przypomniał sobie, że ciała wypadły z pojazdu, który rozpadł się w momencie zderzenia z ziemią. Dysk zrobiony był z metalu, przypominającego zakurzoną stal nierdzewną. Kiedy Barnett podszedł bliżej, żeby się przyjrzeć, zauważył martwe ciała w środku oraz na zewnątrz pojazdu, wyrzucone wskutek uderzenia. Mówił, że wyglądały jak zwłok ludzi, ale nimi nie były – ich głowy, okrągłe, nieproporcjonalnie duże w stosunku do reszty ciała, były bezwłose, a oczy małe i dziwnie rozstawione; ubrania wykonane z jednego kawałka materii koloru szarego, bez zamków błyskawicznych, pasków czy guzików. Przybyło wojsko i otoczyło teren, Barnett opowiadał: „Powiedziano nam, żebyśmy opuścili ten rejon i nie rozmawiali z nikim o tym, co tu zobaczyliśmy […] że naszym patriotycznym obowiązkiem jest zachowanie milczenia”. W swoim oświadczeniu, dołączonym do informacji przeznaczonej dla komisji Kongresu, a przygotowanej przez Freda Whitinga i Fundusz na rzecz Badania NOL-i, LaVerne Maltais stwierdza: …Koło 1950 roku pan Bamett powiedział mi, że kilka łat temu, podczas wycieczki do Nowego Meksyku, odkrył rozbity samolot w kształcie dysku i ciała dziwnych istot. Był absolutnie pewny, że pojazd przybył z przestrzeni kosmicznej. Istoty te przypominały ludzi około czterech stóp wzrostu, szczupłej budowy, bezwłose, o wielkich gruszkowatych głowach i czteropalczastych dłoniach. Były odziane w ściśle przylegające, metalizowane kostiumy. Nie żyły. Pan Barnett powiedział, że gdy dokonał odkrycia, przyłączyło się doń kilka – cztery lub pięć osób z grupy archeologów. Wkrótce potem przybyło wojsko i wyprowadziło ich poza teren znaleziska.
Polecono im nie mówić o incydencie, Stwierdzono, że w interesie narodowym leży, aby się stąd co prędzej wynieśli. Pan Barnett był człowiekiem niezwykle prawym, który nigdy by nie skłamał.Jeszcze co najmniej trzech mieszkańców tej okolicy powiedziało Stantonowi Friedmanowi, że pamiętają katastrofę latającego spodka „na Równinie”: jeden potwierdził, że w nocy spodek zabrało wojsko, przez Magdalenę. W latach sześćdziesiątych William D. Leed III, pułkownik Korpusu Łączności Rezerwy Wojsk Lądowych USA, którego bardzo interesowała tematyka NOL-i, postanowił za radą kolegi oficera odwiedzić Barnetta. W oświadczeniu załączonym do informacji komisji Kongresu do spraw badania NOL-i stwierdza: …Na samym początku września 1964 lub l965 roku odwiedziłem pana Barnetta w jego domu w Roswell (Nowy Meksyk) i przedstawiłem się jako wojskowy interesujący się tą sprawą wyłącznie prywatnie. Rozmawiałem z nim przez kwadrans Opowiedział mi, że ponad dziesięć lat temu natknął się na latający spodek i dokładnie go obejrzał, a nawet dotykał. Nie był gorący, miał bardzo gładką powierzchnię i dwanaście stop szerokości. Barnett obszedł go wkoło, ale nie mógł dostać się do środka. Powiedział też, że dwa lub trzy dni póĽniej cały teren zaroił się od wojskowych z lotnictwa i piechoty, którzy zabrali „spodek”. Pana Barnetta co najmniej trzykrotnie przesłuchiwali póĽniej przez wiele godzin ludzie z różnych szczebli rządowych Polecono mu „zamknąć się”, straszono… Innym, bardziej kontrowersyjnym świadkiem rzekomego incydentu na Równinie San Agustin jest Gerald Anderson. Twierdzi on, że jako sześcioletni chłopiec znalazł się na miejscu katastrofy (w pobliżu Horse Springs) wraz z ojcem. bratem, wujem i kuzynem. Potwierdza, że na miejsce przybyło potem pięciu studentów i ich profesor (doktor Buskirk). Przysięga, że jedno z trzech obcych stworzeń przeżyło katastrofę. Podając wiele interesujących danych, zamieszczonych w książce Stantona Friedmana i Dona Berlinera Ctash at Corona. Schmitt i Randle odrzucają całą opowieść Andersona, Friedman i Berliner przytaczają kilka dowodów na jej autentyczność. Równina San Agustin rozciąga się sto pięćdziesiąt mil na zachód od Corony.

Czy rzekomo odnaleziony w pobliżu Horse Springs dysk rozbił się – w wyniku samoczynnej katastrofy czy też po zderzeniu z innym dyskiem, przypuszczalnie odkrytym bliżej Roswell? : Randle i Schmitt zadowolili się stwierdzeniem, że zespół archeologów przybył na miejsce katastrofy trzydzieści pięć mil na północny zachód od Roswell ( czyli tam, gdzie ich zdaniem znaleziono martwe ciała) – a nie na Równinę San Agustin. Friedman i Berliner polemizują z tym poglądem. A trzeba powiedzieć, że świadectwo Franka Kaufmanna, który oznaczył ten rejon, jest wysoce wątpliwe, jak tego przekonująco dowodzi Karl Pflock. W śród strażników wyznaczonych do pilnowania miejsca katastrofy, a póĽniej konwojowania ciał do bazy Roswell, był sierżant Melyin Brown. Wiele lat póĽniej opowiadał swojej rodzinie o tym incydencie. Jedna z jego córek, Beverly Bean, udzielając mi wywiadu stwierdziła: Kazano im utworzyć pierścień wokół tego co tam odkryto, a potem wszystko załadowano na ciężarówki Zabroniono im patrzeć i robić notatki. Kazano przysiąc, że dochowają tajemnicy. Pamiętam, jak ojciec opowiadał, że nie rozumie, dlaczego sprowadzili kontenery chłodnicze. Jemu i jeszcze jednemu facetowi kazali usiąść z tyłu i zawieĽć to wszystko do hangaru. Ciała były obłożone lodem Ojciec uniósł impregnowany brezent i zajrzał do środka. Zobaczył trzy (albo może dwa) martwe ciała. Powiedział nam, że nie można się było tych istot przestraszyć. Sprawiały wrażenie przyjaznych. Miały miłe, nieco azjatyckie twarze, ale głowy większe i żadne go owłosienia, skórę żółta.

Trochę się bał, bo wiedział, że mu nie wolno było tego robić, więc tylko rzucił na nie okiem. Według innego świadka, wstępnej autopsji dokonano w bazie lotniczej w Roswell. Glen Dennis, właściciel zakładu pogrzebowego Ballard, który miał kontrakt z bazą (w tym także na usługi przewozowe ambulansem), należy do licznych osób, które musiały podpisać oświadczenie dla komisji Kongresu, stwierdzające fakt pozyskania wraku statku obcych i ich ciał. Jego świadectwo jest, moim zdaniem, wiarygodne i przekonujące. Pewnego lipcowego popołudnia 1947 roku oficer zawiadujący kostnicą poprosił Dennisa o dostarczenie małych, hermetycznie zamkniętych trumien, na wypadek, gdyby były potrzebne w „przyszłości”. Po niecałej godzinie oficer znowu zatelefonował prosząc Dennisa o chemiczne preparaty do zabezpieczenia zwłok, które leżały na pustyni przez jakiś czas i pytając jak oddziałują one na skład chemiczny krwi i tkanek. Dennis wyjaśnił, że głównie posługują się silnym roztworem wodnym formaldehydu. Jego zastosowanie prawdopodobnie zmieni chemiczną strukturę ciała. Opowiada: „Zaproponowałem, że przyjadę do bazy, żeby mu pomóc, ale natychmiast odpowiedział, że chodzi o przyszłe zastosowanie”. Po godzinie Dennis otrzymał polecenie przewiezienia żołnierza rannego w bliżej nie określonym wypadku. Podjechał karetką od tyłu szpitala w bazie i zaparkował obok innego ambulansu. W jego oświadczeniu czytamy: „Drzwi były otwarte.

Zobaczyłem jakieś szczątki w kilku kawałkach. […] Miały długość około trzech stóp i przypominały stal nierdzewną, przebarwioną, jakby pod działaniem wysokiej temperatury. Dojrzałem jakieś dziwne pismo, przypominające egipskie hieroglify. Byli tam dwaj żołnierze z żandarmerii”. Po załadowaniu żołnierza do karetki Dennis udał się jeszcze do pokoju służbowego. Chciał znaleĽć pielęgniarkę-podporucznika, z którą łączył go romans. Zobaczyłem, że wychodzi z pokoju badań z maską na twarzy Powiedziała: „O rany, uciekaj stąd, bo będziesz miał kłopoty.” Potem weszła do drugiego pokoju, gdzie stał kapitan. Zapytał, kim jestem i co tu robię. Odpowiedziałem, a on kazał mi zostać. Mówię: „Chyba mieliście katastrofę? Czy chce pan, żebym był pod ręką?”. Odparł, żebym po prostu został. Przyszło dwóch żandarmów. Wyprowadzili mnie ze szpitala. Powiedzieli, że mają mnie eskortować do zakładu pogrzebowego. Potem inny kapitan poradził Dennisowi, żeby lepiej zapomniał, co tu widział, że nie było żadnej katastrofy i że jeśli komuś o tym powie, to napyta sobie kłopotów. Dennis na to: „Panie, jestem cywilem i nic mi nie możecie zrobić”. A kapitan: „Możemy. A potem ktoś wykopie twoje kości z piasku.” Następnego dnia Dennis próbował skontaktować się z pielęgniarką. Wreszcie sama zadzwoniła i umówiła się z nim. Ale uprzedzała: „Zanim ci cokolwiek powiem, musisz przysiąc, że nigdy nie wymienisz mojego nazwiska”. Dennis dał słowo, wówczas ona opowiedziała mu niesamowitą historię.

Dwaj lekarze poprosili ją, żeby notowała ich uwagi podczas wstępnej autopsji trzech małych ciał o wzroście trzy i pół do czterech stóp. Panował tam straszny zaduch, a obraz, jaki ujrzała, był najmakabryczniejszy w jej życiu – dwa okaleczone ciała, pozbawione członków, trzecie nietknięte; głowy nieproporcjonalnie wielkie w stosunku do korpusów, czaszki elastyczne; oczy głęboko osadzone, nosy wklęsłe, z dwoma małymi otworami; usta raczej jak szparki, a zamiast zębów coś, co lekarze określili mianem chrząstek; na miejscu uszu małe otwory osłonięte fałdem skóry; brak owłosienia, skóra pociemniała – zapewne wskutek działania słońca; ręce długie i smukłe, dłonie z czterema palcami zakończonymi czymś w rodzaju przyssawek. Pielęgniarka powiedziała, że zarówno jej, jak i lekarzom robiło się niedobrze. Trzeba było włączyć klimatyzację, żeby smród nie przedostał się do innych pomieszczeń szpitala. W końcu autopsji dokończono w hangarze. Glenn Dennis mówi. że pielęgniarka (wyjawiono, że nazywała się Naomi Maria Seiff) została przyniesiona do Anglii. PóĽniej dowiedział się, że zginęła podczas lotu treningowego. Jednakże nie było żadnych dowodów, iż taka katastrofa w ogóle miała miejsce. Oliver Wendell Henderson, podczas opisanych wypadków stacjonujący – w bazie w Roswvell, jest kolejnym świadkiem, który składał oświadczenie. Pappy. Hendersonson, mający dostęp do informacji ściśle tajnych prowadził przedsiębiorstwo lotnicze Green Hornct Airline, w którym między innymi łatały wojskowe samoloty transportowe C– 54 i C-47, przewożące ważne osobistości, uczonych oraz materiały z Roswell na wybrzeże Pacyfiku podczas prób z bombami atomowymi. Przeczytawszy w jakiejś gazecie z 1980 lub 1981 roku artykuł o Roswell, Henderson polecił go żonie ze słowami „To wszystko prawda. Jestem pilotem, który wiózł wraki NOL-i do Dayton w Ohio. Ponieważ teraz piszą już o tym w gazetach, myślę, że mogę ci o tym opowiedzieć.” Zgodnie z oświadczeniem Sappho Henderson, jej mąż opowiadał, że istoty były małe, o nieproporcjonalnie dużych głowach. „Powiedział, że ich ubrania zostały wykonane z materiału zupełnie niepodobnego do niczego, co kiedykolwiek widział. Mówił, że wyglądali dziwacznie. Jestem też przekonana, że wspomniał, iż ciała dla konserwacji obłożono suchym lodem.

Kosmiczny prom „Columbia” podczas misji STS-80 zabrał ze sobą załoge na 17 dni 15 godzin i 54 minuty składająca się z 5 astronautów w misję dookoła Ziemi, najdłuższego lotu w historii tego promu. Podczas tego rozwlekłego lotu miało miejsce niezwykłe zdarzenie, tak niezwykłe, że nawet jedenz załogantów Dr. Story Musgrav (zdjęcie niżej) nie był zdolny do racjonalnego wyjaśnienia co spostrzegł z okien promu.

„”Duży dysk, który kształtował rózne przedmioty pojawił się przy Columbii””
W przybliżeniu prom kosmiczny miał około 190 żeglarskich mil wysokości (ang. 190 Nautical miles high)

Dysk został dostrzeżony niespodziewane, ukazał się znikąd, latając przez chmury i wykonując niewyobrażalne manewry z prawa na lewo
Astronauci gapili się w zupełnym zdumieniu. Zewnetrzna obręcz dysku zdawała sie kręcić odwrotnie do ruchów wskazówek zegara. To było bardzo duże (w porównaniu do „śmiecia kosmicznego” , czy frakcyjnego lodu). W przybliżeniu od 50 do 150 stóp w średnicy.

Astronauta Dr. Story Musgrave (Payload Specialist on the STS-80 Mission) widział kasetę z incydentu, która ukazywała błyskające światła w atmosferze, mówi: „”Nie wiem co to jest w każdym razie jest to charakterystyczne dla tysiąca rzeczy jakie widziałem, lecz nie jest charakterystyczne, gdy pojawia sie znikąd””
Podczas wcześniejszego wywiadu Dr. Musgrave, wyraził, że starał się komunikować z Obcymi Formami życia podczas każdej z jego 6 misji. Faktycznie prosił ich, by wzięli go ze sobą. Teraz jest to astronauta z wielką odwagą.
Dr. Musgrave odszedł po tym locie z NASA. Szerzył potem jego rozważoną opinie, że obce formy zycia istnieją.
Końcową wypowiedzią przy pokazaniu slajdu „”Szaraka”” podczas szanowanej prezentacji przez Dr. Musgrave”a było: „”Ci faceci są rzeczywiści….
Gwarantuję to!””
Dr. Musgrave zna prawdę.

Dr. von Braun i inni jego pokroju mają odwagę ujawnić „wrażliwe” informację, ale oczywiście liderzy USA i świata nie.

Jeśli miliardy ludzi mogly znaleźć drogę radzenia sobie z przytłaczającą groźbą atomowego zniszczenia przez pół wieku, to jest sensowne przyjąć, że możemy poradzić sobie z wiedzą na temat istnienia „”Innej Inteligencji” z gwiazd. Możemy poradzić sobie z faktem, że oni odwiedzają Ziemię, mozliwym, że od początku historii. Musimy.
Ci nadal śpiący ludzie muszą otworzyc oczy. „”We Are Not Alone””.

Czy jest możliwe, aby człowiek rozpłynął się w powietrzu na oczach świadków? Zanim zaprzeczysz, zapoznaj się z historią Davida Langa.

Było jasne, słoneczne popołudnie 23 września 1880 roku na farmie Davida Langa, kilka kilometrów od Gallatin w Tennessee.
Los umiejscowił miejsce tej akcji w całkiem przyjemnej okolicy. Dom Langa zbudowany był z cegieł i porośnięty ze wszystkich stron winoroślą. Wokół rozciągało się 40-hektarowe, wyskubane przez bydło pastwisko, wysuszone przez wciąż trwające gorące lato.
Tego feralnego popołudnia dwoje dzieci Langa, ośmioletni George i jedenastoletnia Sarah, bawiło się nowym drewnianym wózkiem z konikami, zabawką, którą ojciec przywiózł im rano z Nashville. W momencie, gdy rodzice wyszli przed dom, bawiły się na frontowym podwórku.
Pani Lang powiedziała do męża: Wróć szybko,Dave. Chcę, abyś mnie zawiózł do miasta, zanim zamkną sklepy. Pan Lang był już przy płocie na drodze prowadzącej na pastwisko-chciał rzucić okiem na czórkę swoich koni, z których był dumny. Zatrzymał się, aby zerknąć na ręczny zegarek, po czym powiedział: Będę za kilka minut.
Ale David Lang nigdy już nie wrócił-od spotkania z przeznaczeniem dzieliło go zaledwie 30 sekund, czymkolwiek ono było!
Dzieci zauważyły podjeżdżający pod dom wóz i zaprzestały zabawy, aby móc lepiej mu się przyjrzeć. Poznały bryczkę sędziego Pecka, który zawsze miał dla nich jakieś prezenty. Pani Lang i David także poznali sędziego, pomachali mu więc.
David Lang zrobił nie więcej, niż kilkanaście kroków, gdy nagle… zniknął na oczach wszystkich obecnych. Pani Lang krzyknęła. Dzieci oniemiały. Odruchowo wszyscy pobiegli w stronę miejsca, w którym jeszcze kilka minut temu stał David. Nie było po nim śladu. Nie było żadnego drzewa, krzewu ani wzniesienia, które przesłaniałoby widok. Pani Lang zaczęła histeryzować i w spazmach została odprowadzona do domu. Zaalarmowano sąsiadów, bijąc w ogromny dzwon ustawiony na dziedzińcu. Przeczesano cały teren metr po metrze. Bez skutku. Davida Langa nigdy nie odnaleziono.
Władze przez wiele tygodni musiały utrzymywać ciekawskich z dala od farmy. Pani Lang z powodu szoku była przykuta do łóżka. Cała służba-z wyjątkiem starego kucharza Sukie-odeszła.
W kwietniu 1881 roku zdarzyło się coś równie dziwnego. Przytrafiło się dzieciom Davida Langa.
W miejscu, w którym siedem miesięcy wcześniej straciły swego ojca, dzieciaki zauważyły krąg wypalonej słońcem trawy, o średnicy ok. 5 metrów. Tego wieczora, gdy stały obok owego miejsca, jedenastoletnia Sarah zawołała swego ojca; ku zdumieniu obojga rozległ się jego głos wołający o pomoc. Głos wołał i wołał… aż zamarł gdzieś w oddali. Na zawsze.